Justyna Steczkowska ze łzami w oczach o śmierci swojej mamy. Zdradziła, czego żałuje najbardziej
Mama Justyny Steczkowskiej zmarła nieco ponad pięć lat temu. I choć minęło już sporo czasu, to wokalistka do dziś, gdy tylko mówi o ukochanej rodzicielce, ma łzy w oczach. Tak też było podczas jej ostatniego wywiadu. Opowiedziała o wspólnych chwilach z matką, ale i wyznała, że jest jedna rzecz, która nie daje jej spokoju.
Danuta Steczkowska, mama Justyny, była dla artystki postacią absolutnie wyjątkową i jednym z najważniejszych życiowych autorytetów. To ona, wychowując dziewięcioro dzieci, zaszczepiła w nich głęboką miłość do muzyki, która stała się fundamentem ich rodzinnego życia. Więź między matką a córką była niezwykle silna, co stało się szczególnie widoczne w ostatnich latach życia pani Danuty. Rodzicielka wokalistki odeszła w 2020 roku. Teraz, w podcaście "Call me mommy" Steczkowska opowiedziała o wspólnych chwilach z mamą i jej odejściu.
Justyna Steczkowska poprosiła syna o zmianę daty ślubu. Wszystko przez niebezpieczną sytuację geopolityczną
Justyna Steczkowska ze łzami w oczach wspomina mamę
Gdy po przejściu ciężkiego wylewu mama Justyny Steczkowskiej poruszała się na wózku inwalidzkim i wymagała całodobowej opieki, artystka bez wahania zabrała ją do swojego domu. Osobiście się nią zajmowała – traktowała to nie jako obowiązek, lecz zaszczyt i formę odwdzięczenia się za lata matczynej miłości. Danuta Steczkowska zmarła w listopadzie 2020 roku. Jej odejście było dla wokalistki ogromnym ciosem. Gwiazda do dziś z wielkim wzruszeniem pielęgnuje pamięć o niej. Zrobiła to również podczas rozmowy z Agatą Reszko-Boguszewską w podcaście "Call me mommy". Artystka, gdy mówiła o mamie, nie mogła powstrzymać łez. Wspomniała m.in., jaki wpływ na jej dzieci miała nieuchronnie nadchodząca śmierć pani Danuty.
[Śmierć mamy - przyp. red.] miała wpływ na moje dzieci - to na pewno. Bo pierwszy raz były tak blisko śmierci, takiej, która jest nieuchronna w życiu każdego z nas, i widziały krok po kroku, jak to się dzieje. Były też o tym informowane, też pożegnały się z babcią, zrobiły wszystko, co w ich mocy, żeby babcia była szczęśliwa w domu - zaczęła Steczkowska.
Zobacz też: Justyna Steczkowska szczerze o NIESPODZIEWANEJ ciąży. Była pewna, że nie będzie miała dzieci.
Tego najmocniej żałuje Justyna Steczkowska w relacji z mamą
Wokalistka była u boku mamy do jej ostatnich chwil. I choć spędzały ze sobą sporo czasu, to nigdy nie porozmawiały szczerze jako dorosłe kobiety. To właśnie tego najmocniej żałuje. Przy okazji podkreśliła, że jej rodzicielka była niezwykle dzielną i pracowitą osobą.
Jedyne, czego żałuję, to, że nie mogłam z nią pogadać jak kobieta z kobietą. Wiesz, kiedy już miałyśmy czas dla siebie i ona już nie była w aż takim biegu wychowania dzieci i wnuków. Żałuję, że tak nie usiadłam z nią i nie pogadałam o tym, jak jej się żyło. Ale nie jak matce, bo to widziałam przecież. I też mam tego absolutną świadomość, że to było dla niej naprawdę trudne i że ze wszystkim sobie dała radę. Była bardzo dzielna - dodała artystka.