Julia Kamińska odpiera ZARZUTY o profanację. Jednym zdaniem dolała oliwy do ognia
Julia Kamińska na Instagramie odniosła się do kontrowersji, które wywołał jej ostatni koncert w Warszawie. Wdała się w dyskusję z kilkoma internautami, którzy nie kryją oburzenia tym, co gwiazda "BrzydUli" pokazała na scenie. – Wyspowiadałam się, klęcząc przy konfesjonale wypożyczonym z teatru. Gdzie tu naśmiewanie? – zapytała jedną z oburzonych internautek.
Julia Kamińska kilka dni temu zagrała koncert w jednym z warszawskich klubów, który na początku tygodnia odbił się szerokim echem w sieci za sprawą Damiana "Pana Dociekliwego" Zawrotniaka, który udostępnił na Instagramie fragmenty występu 38-latki. Kamińska na scenie udawała, że się spowiada, i wykorzystała w wizualizacjach wizerunek Jezusa. Na gwiazdę "BrzydUli" spadła duża fala krytyki, a wiele osób wprost zarzuca jej profanację i obraziła wielu katolików. Kamińska nie ucieka od tematu i odpowiada na zarzuty internautów na Instagramie.
Julia Kamińska opowiedziała nam o swoim chłopaku. Zapytaliśmy o ślub
Julia Kamińska odpiera zarzuty o profanację
Julia Kamińska mierzy się z krytyką za sceniczną interpretację swojej płyty na koncertach. Internauci falowo zarzucają jej znieważenie uczuć religijnych. "Tyle pani krzyczy i mówi o prawach kobiet, ludzi, zwierząt, a nawet drzew, a gdzie prawa osób wierzących? Katolików? Gdzie ten szacunek do poglądów, o których tak ciągle pani mówi?" – napisała jedna z osób pod najnowszym wpisem aktorki na Instagramie. Kamińska odpowiedziała na komentarz, pisząc:
Co obraziło? Spowiedź? Bo ja uklękłam przy konfesjonale. Wyspowiadałam się. Nie wydaje mi się to kontrowersyjne. (...) Mój album jest spowiedzią. Wyspowiadałam się, klęcząc przy konfesjonale wypożyczonym z teatru. Gdzie tu naśmiewanie?
ZOBACZ TEŻ: Marianna Schreiber OBURZYŁA SIĘ na koncert Julii Kamińskiej. "Plujesz w twarz katolikom"
Julia Kamińska odpiera krytykę za rzekomą profanację podczas koncertu
Julia Kamińska dostała też "propozycję", by na następnym koncercie "dla odmiany ponaśmiewa się z judaizmu albo islamu". W odpowiedzi na tę uszczypliwość napisała:
Ja się nie naśmiewam. Koncert był szczerą spowiedzią. Bardzo kruche muszą być uczucia religijne osób, które się oburzają...
Jedna z internautek napisała Julii Kamińskiej, że "przykro się patrzy" na to, co 38-latka zrobiła na koncercie, po czym dodała, że "boli ją to, co widzi". Gwiazda "BrzydUli" dopytała:
Co konkretnie cię boli? To, że tam jest krzyż? Spowiadałam się w pierwszej piosence, to była szczera spowiedź. Warto zaznajomić się z całością performance'u, zanim zacznie się oburzać.