Rzekoma ofiara Bieniuka Sylwia S. prezentowała w mediach zupełnie inną wersję wydarzeń. Przyznała, że chociaż zażywała kokainę, jej zdaniem mężczyzna dosypał jej jakąś tabletkę. Jaką? Tego nie była pewna:
Krew modelki została więc przebadana. Jak podaje Gazeta Wyborcza ustalono, że podczas nocy w której Sylwia spotkała się z Bieniukiem, zażywała kokainę. Poza nią nie wykryto żadnych innych substancji, które mogłyby wpłynąć na świadomość modelki - w tym tych, które wchodzą w skład pigułki gwałtu.
Wykrycie takich substancji nie jest jednak łatwe. Jeden ze składników da się bowiem wykryć do 8 godzin po podaniu, inny 24 godziny. Krew Sylwii S. pobrano dzień po spotkaniu z Bieniukiem.
Dodajmy, że sopoccy śledczy wciąż czekają na wyniki badania krwi Jarosława Bieniuka.