Już wysyłam pisemko do prawnika. Zniesławienie i szerzenie nieprawdziwych wiadomości jest karane – ostrzegła Monika swojego oponenta.
Jak dalej potoczyła się sprawa? Celebrytka ujawniła to w rozmowie z Jastrząb Post.
Monika Miller nie odpuszcza hejterom
Monika i Leszek wspólnie ustalili, że jednak nie pozwą hejtera.
Rozmawiałam o tym ze swoim dziadkiem i stwierdziliśmy, że to nie ma sensu. Oczywiście chciałabym, żeby ten hejter przekazał pieniądze na jakąś wybraną przeze mnie fundację, ale stwierdziliśmy, że na razie z tym poczekamy – zaczęła wnuczka polityka.
Na szczęście oponent Millerów przeprosił za to, co zrobił.
Hejter się przestraszył i przeprosił. Wstawił post, w którym mnie przeprosił. Nadal próbuje mnie ośmieszyć. Ale tym razem mu się to nie udaje – dodała.
Wnuczka byłego premiera nie ukrywa, że ataki na nią i dziadka powtarzają się regularnie. By uniknąć ich w przyszłości, odtąd zamierza być bardziej stanowcza.
Ja i mój dziadek jesteśmy atakowani na co dzień, więc jesteśmy do tego bardziej przyzwyczajeni. Jeszcze nie było takiej sytuacji, w której ktoś naprawdę próbował mnie w ten sposób ośmieszyć. Nie będę tolerować takiego zachowania. Na przyszłość będę bardziej agresywna – zapowiedziała na koniec rozmowy z Jastrząb Post.