Australijczycy nie chcą finansować Harry'ego i Meghan. W sieci BOJKOT
Wizyta księcia Harry'ego i Meghan Markle w Australii budzi kontrowersje. Mieszkańcy protestują przeciwko finansowaniu pary z publicznych pieniędzy. Padły stwierdzenia, że Harry nie pełni już królewskich obowiązków.
8 marca książę Harry i Meghan Markle ogłosili swój plan podróży do Australii, zaplanowanej na połowę kwietnia, co spotkało się z ostrym sprzeciwem części obywateli. Petycja wystosowana przez Australijczyków zwraca uwagę na to, że para książęca nie powinna być utrzymywana z funduszy publicznych, gdyż wizyta ma charakter "prywatny".
Groźby śmierci, hejt i izolacja. Meghan i Harry płacą wysoką cenę. Anna Senkara w rozmowie z Karoliną Motylewską
Harry i Meghan mają problemy w Australii
Mimo iż Sussexowie mają uczestniczyć w "prywatnych, biznesowych i charytatywnych wydarzeniach" w Sydney i Melbourne, pojawiła się już petycja na serwisie Change.org. Popierający dokument wskazują, że koszty związane z logistyką i ochroną powinny być pokrywane przez nich samych.
Rozumiemy, że wizyta obejmuje występy medialne, działalność biznesową i prywatne wydarzenia. Od momentu rezygnacji z obowiązków królewskich w 2020 roku Harry i Meghan nie reprezentują już Korony i prowadzą prywatne przedsięwzięcia komercyjne ze Stanów Zjednoczonych - czytamy w petycji.
Australijczycy ostro o Harrym i Meghan
Autorzy petycji zaznaczają, że przy obecnych wyzwaniach ekonomicznych publiczne środki powinny być wykorzystywane z większą ostrożnością. Przypominają również, że Harry i Meghan sami zrezygnowali z królewskiego statusu i związanych z nim korzyści, dlatego nie powinni liczyć na narodowe wsparcie podczas prywatnych podróży.
Ochrona finansowana z pieniędzy podatników, koordynacja rządowa czy jakikolwiek oficjalny status nie powinny być zapewniane przy prywatnej wizycie - podkreślają sygnatariusze.
Petycja, która zgromadziła już ponad 2500 podpisów, ma zostać złożona u premiera Australii oraz w Departamencie Spraw Wewnętrznych.