Dlaczego miałbym żałować, że wziąłem ze sobą takiego wspaniałego partnera, który tak świetnie wchodził po schodach jak widzieliśmy w pierwszym odcinku i tak dobrze radził sobie z trudnościami losu.
Jak się okazało, w dzieciństwie Filip nie mógł za bardzo liczyć na spędzanie czasu z tatą, gdyż ten z racji pracy miał go bardzo mało:
Tata w latach 90 był największą polską gwiazdą, telewizji i radia i faktycznie tego czasu miał dla mnie mało. Nie zabierał mnie nad Wisłę, nie zabierał mnie do łazienek karmić kaczki, do Zoo mnie nie zabierał, na lemoniadę mnie nie zabierał. No i teraz musiałem to sobie jakoś zrekompensować, czyli go porwać z tej Polski i zabrałem do Ameryki Południowej. Było warto.
Jak widać Filip i jego ojciec połączyli przyjemne z pożytecznym - wykonali kawał dobrej roboty i spędzili ze sobą trochę czasu!