Martyna Wojciechowska pierwszy raz o swoim uzależnieniu. Gwiazda walczy z fonoholizmem: „To jest palący problem”

Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska dla wielu jest przykładem idealnej kobiety. Okazuje się, że i ona ma swoje słabości, o których postanowiła nam szczerze opowiedzieć.

Martyna Wojciechowska tak jak nikt w show-biznesie cieszy się uznaniem. Podróżniczka i dziennikarka od lat jeździ w rozmaite zakątki świata, aby  przybliżyć nam różne kultury i to jak żyją ludzie w różnych miejscach na Ziemii. Gwiazda bardzo aktywnie bierze udział w akcjach charytatywnych. Jest niezwykle czuła na krzywdę innych. Od lat jest ambasadorką WWF Polska, współpracuje z Polską Akcją Humanitarną. Jej działań na rzecz potrzebujących jest tak dużo, że aż trudno zliczyć.

Martyna Wojciechowska szczerze o swoich słabościach

Martyna nie jest jednak tak idealna, jak mogłoby się wydawać. Jak każdy człowiek i ona ma swoje słabości, o których opowiedziała reporterce Jastrząb Post. Przyznała, że zmaga się z pewnym uzależnieniem, które jest dość powszechne we współczesnym świecie, a o którym zbyt mało się mówi publicznie.

To jest bardzo ciekawy temat, który jest zupełnie bagatelizowany. Mówimy o uzależnieniach od różnych substancji i środków, a tak naprawdę uzależnienie od telefonu i nowych mediów jest dokładnie tym samym. Działa na bazie tego samego mechanizmu, czyli wyrzutu dopaminy, tj. uczuciu pewnej satysfakcji. Tylko, że nie myślimy o tym w ten sposób. Fonoholizm jest bardzo powszechnym dzisiaj uzależnieniem. My dorośli jeszcze pamiętamy czasy analogowe i mamy do czego wrócić w tych wspomnieniach, o tyle dzieciaki nie mają tych wspomnień. Wychowują się z telefonem.

Co skłoniło Martynę do takiej szczerości?

Skłoniła mnie do tego cała kampania piękno bez filtra i takie przyjrzenie się temu, co się dzieje z młodym pokoleniem. Jak bardzo te social media wpływają na ich samoocenę, a właściwie jej obniżenie. Jak często to porównywanie się nie tylko z rówieśnikami ze szkoły, z klasy, ale w ogóle z drugiego krańca świata, to scrollowanie tego feedu na Instagramie, Facebooku jak bardzo obniża nastrój. To jest palący problem do rozwiązania. Bo nie chodzi o to, że sam telefon jest zły, czy social media są złe, tylko to, w jaki sposób ich używamy. Poczułam się w obowiązku, aby przyznać się, że sama jak się nad tym głębiej zastanowiłam, to zdałam sobie sprawę, że za dużo jest tego w moim życiu. Czas to kontrolować. Ale przede wszystkim chciałabym skłonić wszystkich rodziców do tego, abyśmy towarzyszyli dzieciom w tej eksploracji świata cyfrowego bardziej skutecznie.

Czy też uważacie, że o tym problemie powinno się więcej mówić?

Całość rozmowy w materiale wideo.


Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×