Projektantka tym razem niezwykle szczerze opowiedziała o swoim oryginalnym wyglądzie kolorowego ptaka. Okazuje się, że to właśnie uroda, fakt, że wygląda jak kot, pomogła jej przebić się w świecie projektantów. Czemu zatem nie doceniają jej w Polsce?
Po raz pierwszy także przyznała, że ma podoczepiane włosy.
Powiedzieli mi, że mam nie zwracać uwagi na to, co piszą o mnie w Polsce. Te moje podoczepiane i dorobione włosy. To, że masz wizerunek rajskiego ptaka, bardzo ci pomoże. Pomocne jest to, że masz taką urodę, że wyglądasz jak kot - powiedziała Ewa
Ewa ma do siebie sporo dystansu.
Nazywam siebie w książce blacharą i wieśniarą, a wynika to z tego, że zawsze wiedziałam, że chcę mieszkać na wsi. Urodziłam się w porządnym, 50-tysięcznym miasteczku, prowincja nad jeziorami - powiedziała Ewa
Projektantka wspomina też ciężkie czasy, kiedy mąż ja bił, a jej firma była na pograniczu bankructwa. Ta odważna kobieta pewnego dnia spakowała walizki, wzięła synów, uciekła od męża-tyrana i zaczęła wszystko od nowa.
Zostałam sama, z długami, z pozornym majątkiem i raptem musiałam sobie poradzić . Mogliśmy z synami mieszkać w domu do końca życia, ale po kilku miesiącach stanęli pod nim panowie policjanci, żeby nas wyprosić. Oni byli lekko zszokowani całą sytuacją. Wzięłam chłopców, moją babcię, torebkę i wyszłam o 17:30 z domu i nigdy do niego nie wróciłam - powiedziała Ewa
Dlaczego tak doświadczona przez los kobieta jest wciąż krytykowana w Polsce?