Mam do siebie dystans, dlatego, że mam urodę kontrowersyjną. Mam dość mocne, mongolskie rysy i tatarskie korzenie. Z wiekiem, to się niestety pogłębia – mówi.
Oczywiście wolałaby żeby mówiono o niej w kontekście osiągnięć zawodowych, a nie tego jak wygląda:
Marzę jednak o tym, żeby dyskusje o moim wyglądzie się już skończyły, a zaczęły o tym, co robię – dodała.
Jednak nas najbardziej zaskoczyło wyznanie projektantki, w którym twierdzi, że z jej urodą jest tak źle. Co więcej, Ewa uważa, że mogłaby zagrać potwora i to bez charakteryzacji!