Śmierć w rodzinie Enrique Iglesiasa. Koronawirus zabrał mu bliską osobę
Koronawirus po raz pierwszy pojawił się w grudniu. Od tego momentu rozprzestrzenił się po całym świecie, zbierając śmiertelne żniwa. Ponad 20 tysięcy osób zarażonych nie żyje. Choroba nie oszczędza nikogo, dotyka aktorów, artystów, a nawet członków rodziny królewskiej. W środę potwierdzono, że książę Karol uzyskał pozytywny wynik testu na obecność wirusa.
Enrique Iglesias jest w żałobie. Carlos Falco nie żyje
COVID-19 pojawił się także w rodzinie Enrique Iglesiasa. Kilka dni temu ujawniono, że 83-letni Carlos Falco, hiszpański arystokrata, jest zarażony. Chory nie przeżył walki z koronawirusem i 20 marca zmarł. Mężczyzna był drugim mężem Preysler, matki Enrique. Gdy w 1979 roku rozwiodła się z Julio Iglesiasem, związała się z Carlosem. Ich relacja trwała sześć lat. W tym czasie doczekali się córki, Tamary.
Wygląda na to, że Enrique i jego siostra są w bardzo bliskich relacjach, o czym świadczyć może jego najnowszy wpis na Instagramie. Opublikował archiwalne zdjęcie, na którym pozuje u boku mamy i ojczyma. Słowa, które zawarł w opisie, chwytają za serce:
Przeżywamy trudny czasy i ta sytuacja dotknęła wielu ludzi, w tym moją rodzinę. Zostańmy w domach i dbajmy o siebie i naszych bliskich. Wysyłam dużo miłości i siły.
Wpis poruszył internautów, którzy nie tylko zaczęli składać mu wyrazy współczucia, ale też poparli jego apel, pisząc:
- Masz w pełni rację. To nie czas na niepotrzebne spacery i wędrówki. Zjednoczmy się i przetrwajmy ten trudy okres.
- Takie słowa są w pełni potrzebne. Dziękuję Ci za nie, musimy teraz trzymać się razem i nie wychodzić z domu.
- Współczuję tego, co spotkało Twoją siostrę. Trzymajcie się!
- Pięknie napisane. Zostańmy w domach, nie wychodźmy bez potrzeby.
- Mądre słowa i potrzebne w tym trudnym dla wszystkich czasie.