Doda na proteście pod Sejmem. Uderza w innych celebrytów. "Po prostu żenada"
Doda nie kryje oburzenia po proteście pod Sejmem przeciw cierpieniu zwierząt. Mimo obecności wielu gwiazd, wokalistka jest zawiedziona brakiem niektórych celebrytów. Zarzuca im brak zaangażowania i nazywa to "żenadą".
Wykorzystując swoje ogromne zasięgi w mediach społecznościowych, Doda zaczęła nagłaśniać skrajne przypadki zaniedbań i nieludzkiego traktowania czworonogów. Jej działania doprowadziły m.in. do głośnej interwencji w Bytomiu oraz zamknięcia placówki w Sobolewie. Mimo zderzenia z ogromnym stresem, biurokracją, a nawet pogróżkami ze strony obrońców nieuczciwych zarządców, piosenkarka osobiście angażowała się w protesty, rozmowy z urzędnikami i zaopatrywanie azyli w niezbędny sprzęt, taki jak ocieplane budy. Stanowcza postawa Dody nie tylko wywołała ogólnopolską dyskusję o konieczności zmian systemowych w opiece nad bezdomnymi psami, ale realnie uchroniła wiele zwierząt przed dalszym cierpieniem. Teraz gwiazda pojawiła się na proteście pod Sejmem.
Dlaczego pomoc Dody dla schronisk podzieliła Polskę?
Doda ostro o celebrytach na proteście pod Sejmem
W czwartek odbył się protest "Mamy dość! Stop cierpieniu zwierząt w Polsce", podczas którego pod Sejmem zgromadziło się wiele osób. Zjawiły się m.in. Agata Młynarska i Edyta Herbuś. Nie zabrakło tam oczywiście i Dody. Artystka czynnie brała udział, występując na scenie i przemawiając do zgromadzonych. Tuż po zakończeniu zabrała głos na temat wydarzenia w swoich mediach społecznościowych. Wokalistka ze znaną sobie szczerością ostro wypowiedziała się na temat celebrytów, którzy powinni pojawić się na tym zgromadzeniu.
15 minut zabrakło, żeby przyjść na chwilę, stanąć na scenie, powiedzieć, nagrać parę słów, zmotywować ludzi, pokazać swoją dezaprobatę, zaznaczyć swoją obecność. No żenada! Po prostu żenada - grzmiała Doda.
Wokalistka podkreśliła, że to dopiero początek długiej walki o prawa zwierząt, a frekwencja na proteście jest kluczowa dla pokazania siły zwierzolubów.
Zobacz też: Doda zabrała głos po spotkaniu z Karolem Nawrockim. "Wierzę, że to nie będą słowa bez pokrycia."