Zaskakujące doniesienia w sprawie córki Ewy Błaszczyk. "Rokowania nie są dobre"
Kilka dni temu media obiegła wiadomość o wybudzeniu ze śpiączki córki Ewy Błaszczyk. Ola Janczarska szesnaście lat temu zadławiła się tabletką i to doprowadziło ją do późniejszego stanu. Dziewczyna przeszła niedawno specjalistyczną operację, która miała pomóc w wybudzeniu ze śpiączki. Doniesienia medialne okazały się przesadzone. Całą sprawę skomentowała druga córka Ewy Błaszczyk - Marianna Janczarska.
Już w czerwcu pojawiły się informacje o tym, że stan Oli Janczarskiej poprawił się.
To nie jest tak, że będzie pstryk i Ola się obudzi. To proces, który może trwać od miesiąca do nawet pół roku. Widać jednak małą poprawę. Ola lepiej trzyma głowę. Jest już lepiej. Lewa ręka, która dotąd zawsze była mocno ściśnięta, zaczyna się rozluźniać. Rany ładnie się goją - mówiła wtedy aktorka w rozmowie dla Super Expressu
Z kolei dr Monika Barczewska z kliniki w Olsztynie, gdzie miała miejsce rewolucyjna operacja Oli Janczarskiej przyznaje, że dziewczyna już nigdy może nie wrócić do pełnej sprawności.
Udało się uzyskać poprawę, ale nie tak znaczącą jak u innych pacjentów. W przypadku takich pacjentów rokowania nie są dobre. Nie możemy powiedzieć, czy pacjentka będzie mówiła. Uszkodzenia są na tyle poważne, że nie jesteśmy w stanie określić, w jakim stanie jest jej ośrodek mowy. To będziemy mogli stwierdzić za kilka miesięcy
Póki co pozostaje jednak wierzyć, że Ola Janczarska wybudzi się. Tego życzyłaby sobie nie tylko rodzina, ale i cała Polska.