Caroline Derpienski sprezentowała Donaldowi Trumpowi... jego złote popiersie. "Podziękował"
"Dolarsowa królowa", czyli Caroline Derpienski, znów postanowiła przypomnieć o swoim amerykańskim życiu pełnym przepychu. Celebrytka, która na co dzień mieszka w Miami, pochwaliła się, że sprezentowała Donaldowi Trumpowi jego złote popiersie. Prezydent USA podobno był w skowronkach.
Caroline Derpienski pochwaliła się relacją z gali, podczas której miała wręczyć Donaldowi Trumpowi jego… pozłacane popiersie. Jak twierdzi, prezydent USA osobiście podziękował jej za prezent. "Nawet jak schodził ze sceny, pomachał mi i wskazał na mojego partnera" — czytamy.
Marcin Gortat ma podwójne obywatelstwo. Czy wraz z rodziną planuje powrócić na stałe do Stanów?
Caroline Derpienski dała Donaldowi Trumpowi prezent
Caroline Derpienski pisała, że gala odbyła się w Mar-a-Lago, prywatnej rezydencji Donalda Trumpa. Według jej słów, była to uroczystość związana z obchodami 250-lecia Stanów Zjednoczonych.
Na tę cudowną okoliczność wręczyliśmy dla Prezydenta stworzone i zaprojektowane przez nas popiersie Trumpa z brązu (90 kg wagi) pokryte 24‑karatowym złotem, które wykonał nasz polski rzeźbiarz. Donald Trump osobiście przybył na event oraz podziękował nam oraz powiedział, że popiersie zabiera do swojej biblioteki w jego domu. Podziękował nie tylko raz, okazał ogromną wdzięczność, a my byliśmy przeogromnie wdzięczni za docenienie naszego patriotyzmu oraz zaangażowania w życie republikanów — czytamy.
Caroline Derpienski — wraz z partnerem — miała też należeć do grona głównych sponsorów eventu.
Również zostaliśmy jednymi z głównych sponsorów całej gali na 700 osób. Oprócz tego goście otrzymali zaprojektowane i wyprodukowane przez nas monety również pokryte 24‑karatowym złotem, honorujące właśnie ten event i 250‑lecie Ameryki — pisała.
Caroline Derpienski wspomina pierwsze spotkanie z Trumpem
Caroline Derpienski już wcześniej podkreślała, że sympatyzuje ze środowiskiem skupionym wokół Donalda Trumpa. Chętnie pokazuje się na wydarzeniach organizowanych w jego otoczeniu, a w mediach społecznościowych opublikowała również zdjęcie z jego synem, Erickiem Trumpem. Nie ukrywa też, że rezydencję głowy USA miała okazję odwiedzić już wcześniej.
To był event Cavallino Classic, gdzie co roku każdy z ulicy może kupić za 300 dol. bilecik i sobie wejść na taką posiadłość. Nawet dostaniesz bufet z jedzeniem. A czy Trump się pojawi, czy się nie pojawi… Raz w życiu miałam szczęście, żeby na niego trafić. Jak wychodził z jednych drzwi i wszedł do ogrodu oglądać auta, które tam stały, zrobiłam sobie z nim zdjęcie, co później mój były kazał ubrać w nie wiadomo co, że nie wiadomo kim ja jestem, że my jesteśmy friends — opowiadała na TikToku.