Mężczyzna zmarł wczoraj podczas swojej kolejnej wyprawy. Wszystko stało się, gdy zdobywał szczyt Kilimandżaro. Najwyższa góra w Afryce zabrała go na zawsze. Smutną informację o śmierci, przekazała w social mediach rodzina podróżnika.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=260602935434387&set=a.250553996439281&type=3
Aleksander Doba nie żyje. Przyczyny śmierci
Aleksander Doba zmarł, spełniając swoje marzenia. Podróżnik zdobył szczyt Kilimandżaro wczoraj o godzinie 11., co potwierdził Łukasz Nowak, założyciel Klubu Podróżników Soliści i organizator wyprawy na tanzańską górę.
Mężczyzna w rozmowie z polsatnews.pl zdradził, jak wyglądały ostatnie chwile życia Doby. Miał on doskonale się czuć. Tuż po wejściu na szczyt uczestnicy wyprawy chcieli mu zrobić zdjęcie.
Wchodząc na szczyt, podróżnik miał czuć się doskonale i nikt nie spodziewał się, że może dojść do tragedii:
Pomimo reanimacji, którą podjęto na szczycie góry, Doby nie udało się uratować. Jego ciało zostało sprowadzone z Kilimandżaro, w czym pomogli pracownicy parku narodowego. Przyczyny zgonu nie zostały oficjalnie potwierdzone, ale według przypuszczeń organizatora wyprawy wszystko wskazuje na to, że miał on dostać zawału serca.