Ujawniono treść ostatniego telefonu Wojciecha Pszoniaka. Zadzwonił z nietypową prośbą
Wojciech Pszoniak był jednym z najsłynniejszych polskich aktorów. Drogę do międzynarodowej kariery otworzyła mu znakomita rola Moryca Welta w Ziemi obiecanej reżyserii Andrzeja Wajdy. Występował także w wielu innych filmach, takich jak Wesele, Danton i Korczak. Od 1978 grał w teatrach francuskich m.in. w Nanterre, Montparnasse i Chaillot. W latach 80. wyjechał do Francji i zamieszkał w Paryżu, tam w 2008 roku przyznano mu francuski Order Zasługi za "wkład w rozwój stosunków polsko-francuskich w dziedzinie kultury". Odszedł po wielu latach walki z chorobą nowotworową 19 października. Zmarł w szpitalu, w towarzystwie swojej żony Barbary.
Ujawniono treść ostatniego telefonu Wojciecha Pszoniaka
Wojciech Pszoniak mimo złego stanu zdrowia wciąż był w kontakcie ze swoimi przyjaciółmi. Dziś Daniel Olbrychski wraz z żoną ujawniają w Fakcie, jakie były ostatnie słowa zmarłego aktora.
Wiedzieliśmy, że jest chory i jest bardzo źle. Był jak John Wayne, który też walczył z nowotworem. Tak samo, jak ten słynny kowboj, miał nadzieję, że skoro zawsze wygrywał, tak się stanie i tym razem. No niestety nie udało się ani kowbojowi, ani mojemu przyjacielowi - mówił w tabloidzie.
Żona Daniela, Krystyna zdradziła, że w czasie choroby Wojciecha bywały też lepsze dni. Wtedy to Pszoniak poświęcał czas na codzienne obowiązki. Miał ukochanego psa, o którego bardzo się troszczył.
Kilka tygodni temu Wojtek zadzwonił do mnie, prosząc o kontakt do dobrego fryzjera dla pieska. To takie codzienne, ale ważne dla nas sprawy. Wojtek bardzo kochał swojego yorka Hebanka. Zaznaczył, że jest bardzo wymagający. Później zadzwonił i podziękował za panią Dorotę, którą mu poleciłam – opowiada Krystyna.
Niestety była to ich ostatnia wspólna rozmowa. Jednak wciąż mieli nadzieje, że wszystko się dobrze ułoży i na bieżąco śledzili jego stan zdrowia.
To była ostatnia nasza osobista rozmowa. Ale cały czas śledziliśmy, co się u niego dzieje i kontaktowaliśmy się z Basią, mając nadzieję, że przyjdą dobre wiadomości.
Stało się inaczej. Przyjaciel odszedł z tego świata, jednak w pamięci wszystkich na zawsze pozostaną jego wybitne role.
Był niewątpliwie jednym najciekawszych aktorów nie tylko Polski i Europy, ale też świata. Razem z jego śmiercią ubywa każdego z nas – mówi Faktowi wyraźnie poruszony Olbrychski.
Rodzinie jeszcze raz składamy kondolencje.