Piotr Fronczewski od jakiegoś czasu ma problemy z sercem.
Jednak rok temu na szczęście nie zlekceważył objawów. Ból pojawił się nagle, gdy pan Piotr był w kinie na seansie.
Ostatecznie pojechał do kliniki na Hożą w Warszawie na oddział kardiologiczny. Tam okazało się, ze trzeba podjąć bardziej zdecydowane działania.
Na szczęście , jak stwierdził 73-letni Fronczewski „jest już naprawiony”. Wciąż można go będzie oglądać zarówno w W rytmie serca, jak i w spektaklach stołecznego teatru Ateneum.