Przyznał, że tego dnia nic nie zapowiadało, że znajdzie się w szpitalu. Fronczewski od rana był zrelaksowany i rozluźniony. Poszedł więc do kina, kupił sobie popcorn i czekał na seans. W tym momencie zaczęło się dziać najgorsze, a Piotr nagle musiał zmierzyć się z nieznanymi bólami w klatce piersiowej:
Kiedy Fronczewski dojechał do lecznicy, trafił na stół operacyjny, gdzie zastosowano kardiowersję. Okazuje się, że problemy z sercem towarzyszą mężczyźnie od dawna, nigdy wcześniej nie były one jednak tak silne jak tego dnia. Na szczęście jednak wszystko udało się opanować, a obecnie aktor może cieszyć się dobrym zdrowiem:
Trzymamy kciuki by tak było jak najdłużej.