Niestety, nic z tego nie wyszło. Daniel Craig miał zablokować udział Tomasza, a reżyser z tego powodu, oraz ze względu na "różnice artystyczne", kolokwialnie rzecz ujmując: rzucił robotę. Na 3 miesiące przed rozpoczęciem zdjęć Bond został bez reżysera i antagonisty, a premiera filmu planowana na 2019 rok przesunęła się.
Kot z kolei, zmotywowany zaistniałą sytuacją, postanowił znaleźć sobie nowego agenta:
Znalezienie zagranicznego agenta to zawsze dobry pomysł. Przemysł filmowy jest "ciasny ale własny" i nie lubi przyjmować do swojego kręgu nowych ludzi. Jeśli Kot zdoła znaleźć w Londynie agenta, który będzie chciał go reprezentować i jednocześnie jest znany na rynku, dużo łatwiej będzie mu dostać dużą rolę w blockbusterze.
Myślicie, że Tomasz Kot trafi w końcu do Hollywood?