Szymon Hołownia pożegnał Łukasza Litewkę. Padły poruszające słowa: "Zło robi się od końca"
Szymon Hołownia w dniu pogrzebu Łukasza Litewki oddał hołd zmarłemu posłowi Lewicy, a przy okazji podzielił się przemyśleniami o Polakach. – Przypomniał, że mamy w sobie kogoś, kogo nam czasem bardzo brak – napisał wicemarszałek Sejmu o Litewce.
W środę odbędzie się pogrzeb Łukasza Litewki, którego śmierć wstrząsnęła światem polityki i obserwatorami dobroczynnych działań 36-latka. Szymon Hołownia, były marszałek Sejmu, w dniu pochówku posła Lewicy opublikował wpis na Instagramie, który częściowo poświęcił zmarłemu. Przy okazji zwrócił uwagę na reakcje i nastroje społeczne po tragicznym wypadku drogowym z udziałem Litewki.
Szymon Hołownia pożegnał Łukasza Litewkę. "Odszedł dobry człowiek"
Szymon Hołownia udostępnił na Instagramie zdjęcie czarno-białego portretu Łukasza Litewki, który umieszczono na jego fotelu sejmowym podczas pierwszego posiedzenia po tragedii z 23 kwietnia 2026 roku. Polityk poinformował, że nie będzie uczestniczył w pogrzebie Łukasza Litewki, bo "przeżyje go tam, gdzie się ostatnio widzieli", czyli "na sali sejmowej, prowadząc obrady". Następnie napisał:
Wpisując się wczoraj do księgi kondolencyjnej, patrzyłem raz jeszcze na żałobę po nim, która rozlała się po kraju szeroką falą. Dlaczego szeroką aż tak: od prezydentów i premierów, przez wszystkie partie, miasta, szkoły, internety?
"Bo – tak to widzę – była nie tylko żałobą po Łukaszu, ale po nas samych. Po takich nas, którymi chcemy być, ale za często coś z takimi nami wygrywa: zmęczenie, nieufność, beznadzieja, brak wiary w ludzi, polityka. To obudzona nagle, nagle uświadomiona żałoba po świecie, za którym w sercu tęsknimy: w którym ludzie są dobrzy, wspierają, tulą, ratują, poświęcają się – są ludźmi. Za wspólnotą, która daje poczucie bezpieczeństwa, bo gdy jest źle – ludzie skrzykują się, by pomóc, nie by pisać durne komentarze w internecie. Takiego świata mamy dużo w rodzinach, przyjaźniach. Coś zaczyna szwankować, gdy z »ludzi« zmieniamy się w »ludzkość«, z jednostek w tłum" – napisał Szymon Hołownia.
Wicemarszałek Sejmu podkreślił na Instagramie, że Łukasz Litewka dowiódł, że "jeśli tylko zechcemy dobra, to razem możemy wszystko" i "naprawdę możemy zrobić lepszy świat". Dodał, że poseł czynił to "od początku, od dołu", po czym wyjaśnił:
Zło robi się od końca, od góry. Bo kto chce zbawiać ludzkość, często nienawidzi człowieka. A kto tuli człowieka, później kolejnego, i kolejnego – ratuje ludzkość, krok po kroku.
"Tyle że my często mamy inne, ważniejsze zajęcia. Swoje wojny, zmartwienia, mądrości. Łukasz nie pomógł tylko tym, którym pomógł. Nam pomógł jeszcze bardziej. Przypomniał, że mamy w sobie kogoś, kogo nam czasem bardzo brak. Odszedł dobry człowiek. Nie wiem, czego dziś tam z góry od nas chce: kwiatów, łez, słów. A może tego, byśmy zrobili coś, czego on już zrobić nie może, ale pokazał nam, że my możemy. Nie przeżyć już ani dnia więcej bez zostawienia gdzieś uśmiechu, dobrego słowa, modlitwy, paru złotych – odcisku dobrej energii. Teraz nasza kolej, bo on tu to tylko – na trochę dłużej niż zwykle – zostawił" – napisał Szymon Hołownia. Wpis zakończył słowami:
Do zobaczenia, Kolego. Dziękuję. Ogromny szacunek. Odpocznij.