Łukasz Litewka przez lata pomagał potrzebującym. Wspominał o TRUDNYCH momentach: "Nam pan nie pomógł"
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła całą Polską. Potrafił w jedną dobę zmobilizować tłumy do wpłacania milionów na chore dzieci czy osoby w kryzysie bezdomności. Ta misja niosła jednak za sobą ogromny ciężar emocjonalny. W wywiadzie u Żurnalisty opowiedział o trudnych momentach związanych z pomocą innym. - To nie są łatwe sprawy - podkreślał.
Łukasz Litewka, 36-letni poseł Nowej Lewicy i jeden z najbardziej oddanych społeczników w Polsce, zginął tragicznie w czwartek, 23 kwietnia. Do wypadku doszło wczesnym popołudniem na leśnej drodze łączącej Dąbrowę Górniczą z Sosnowcem. Polityk, poruszający się na rowerze, zderzył się czołowo z samochodem osobowym, którego 57-letni kierowca zjechał nagle na przeciwległy pas ruchu. Mimo podjętej akcji reanimacyjnej, życia parlamentarzysty nie udało się uratować.
Łukasz Litewka o trudnych momentach podczas pomagania innym
Ogromne zaangażowanie i branie na swoje barki ludzkich dramatów wiązało się z niewyobrażalnym ciężarem emocjonalnym. Litewka wielokrotnie podkreślał, że choć udaje się czynić cuda, to niestety nie zawsze jest w stanie uratować każdego. Podczas jednego ze swoich głośnych wywiadów, którego udzielił w podkaście Żurnalisty, polityk otwarcie i z wielkim bólem opowiedział o najtrudniejszych stronach swoich działań. Przyznał wówczas, że bywały mroczne momenty, w których na jego telefon przychodziły wiadomości od zrozpaczonych rodziców.
Są sytuacje kryzysowe. Zawsze, gdy zbieramy pieniądze na chore dziecko, to ten pasek leci jak szalony. I zdarzało się tak, że kwestia 100 tysięcy, to było 15 minut. Pamiętam, jak zbieraliśmy na jedną dziewczynkę. Już przygotowywałem końcowy post. To już był finał, wiedziałem, że ta kwota pęknie. Zawsze wszyscy są szczęśliwi wtedy, ludzie tym żyją. Chcą być częścią tego sukcesu. (...) Nagle dostajesz SMS-a. A tam zdjęcie kilkuletniego dziecka, czarno-białe. "Nam pan nie pomógł". To nie są łatwe sprawy. Nie możesz mieć pretensji do tego rodzica (...), ale trudno sobie z tym poradzić. To są rzeczy, których nigdy nie zapomnę - powiedział Litewka.
Łukasz Litewka przez lata pomagał potrzebującym
Łukasz Litewka był znany przede wszystkim nie z sejmowych ław, ale właśnie z działalności charytatywnej, którą organizował i nagłaśniał z niespotykaną skutecznością. Wokół swojej fundacji zjednoczył ogromną, empatyczną społeczność, gotową do natychmiastowego działania w słusznej sprawie. W niespełna dobę potrafił zebrać ponad milion złotych dla samotnego ojca z Bytomia zagrożonego bezdomnością czy uruchomić lawinę pomocy dla 15-letniego chłopca mieszkającego z mamą na ulicy.