Sylwia Peretti broni syna, który zmarł w tragicznym wypadku. "To nie jest morderca!"
Sylwia Peretti udzieliła wywiadu redakcji "Dzień dobry TVN", w którym wróciła do dnia tragicznej śmierci swojego syna. – Czułam cały dzień niepokój. Nie wiedziałam, co się dzieje – wyznała celebrytka. Gwiazda "Królowych życia" przyznała też, że po stracie dziecka sama planowała odebrać sobie życie.
Syn Sylwii Peretti zginął tragicznie w wypadku samochodowym, który spowodował 15 lipca 2023 roku nad ranem. Celebrytka znana z "Królowych życia" dopiero trzy lata po śmierci dziecka otworzyła się na rozmowy z dziennikarzami o tym, co przeżyła. Peretti niedawno gościła w programie Wiktora Słojkowskiego, a w środę wyemitował został jej wywiad z reporterką "Dzień dobry TVN".
"Królowa polskiego driftu" o tragicznym wypadku syna Sylwii Peretti
Sylwia Peretti przeczuwała tragedię. "Matka czuje"
Sylwia Peretti w rozmowie z Karoliną Kalatzi przyznała, że feralnego dnia czuła, że dzieje się coś złego. Wyjaśniła:
Matka czuje. Czułam cały dzień niepokój. Nie wiedziałam, co się dzieje, cały czas byłam elektryczna, nerwowa. I mimo że starałam się zająć gośćmi, zrobić kolację, pokazać im Kraków nocą, to gdzieś z tyłu po prostu czułam, że coś jest nie tak. Ale nie wiedziałam, co.
Sylwia Peretti w wywiadzie dla "Dzień dobry TVN" stwierdziła, że w pewnym momencie już nie umiała dalej płakać, co podsumowała jako "najgorszy etap z perspektywy przeżywania żałoby". "Jak masz etap złości, nerwów, rozpaczy, to coś czujesz. Później przychodzi moment, kiedy przestajesz czuć cokolwiek" – wspomniała 44-latka. Ze łzami w oczach przyznała, że za życia bywała surowa dla syna, czego dziś żałuje.
Sylwia Peretti chciała się zabić po tragicznej śmierci syna
Sylwia Peretti po śmierci syna mierzyła się z falą krytyki, która spadła na nią jako na matkę pirata drogowego, i na 23-latka za brawurową jazdę pod wpływem używek. Gwiazda "Królowych życia" odparła te ataki słowami:
Każdy z nas popełnia błędy, tylko ponosimy różne konsekwencje. Oni ponieśli najgorsze konsekwencje, jakie mogli. To nie jest morderca! Nie zabił trzech kolegów, tylko we czwórkę zginęli tragicznie.
"Zajęła mi bardzo dużo czasu, żeby sobie uświadomić, że to nie była moja wina. Uczyłam Patryka, jak się zachowywać za kierownicą. (...) Wiedział, jakie zasady, że nie siada się po pijaku. Tam się wydarzy nieszczęście i tyle" – dodała.
Gwiazda "Królowych życia" przyznała się przed kamerami, że "każdego dnia" zastanawia się, czy nie zakończyć swojego życia. "Były trzy takie momenty. Już sobie wybrałam miejsce. Byłam przygotowana. Wszystko miałam przygotowane, zapięte na ostatni guzik. Byłam gotowa. Przerażał mnie spokój, który wtedy w sobie miałam, i pewność tej decyzji" – wyznała Sylwia Peretti w "Dzień dobry TVN".
Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 116 123 lub 22 484 88 01. Listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz też TUTAJ.