Podczas weekendowego Drugiego Biegu w Sukniach Ślubnych zapytaliśmy Stefano o to jak wspomina współpracę z Dodą.
Ona robiła wszystko po swojemu. Ma własny styl - seksowny i krzyczący, dlatego nie chciałbym być księdzem. Ona ubiera się jak na scenę. Jak zobaczyłem ją ubraną w tę sukienkę to od razu pomyślałem sobie: to cała ona - mówi w rozmowie z nami.
Zaskoczeni? Bo my chyba nie :)