Sarah Ferguson miała HAKI na rodzinę królewską?! "Wiedziała o różnych trupach ukrytych w szafie" [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Sarah Ferguson ma na koncie wiele afer, o których rozpisywały się brytyjskie media, ale i tak mogła liczyć na wsparcie rodziny królewskiej. Dziennikarze wysnuli teorie, że "royalsi" długo nie odcinali się od żony Andrzeja Mounbattena-Windsora, bo bali się tego, co zrobi była księżna Yorku. "Znała »wiele sekretów, których ujawnienie nie przyniosłoby korzyści dynastii Windsorów«" – napisał biograf Andrew Lownie w książce pt. "Uprzywilejowani. Książę Andrzej i Fergie. Zdrady, skandale, upadek" (Wyd. Mando).
Sarah Ferguson była wplątana w wiele skandali, odkąd została żoną byłego księcia Yorku. Była synowa królowej Elżbiety II niegdyś padła ofiarą dziennikarskiego śledztwa, które wykazało, że oferuje spotkania ze swoim byłym mężem w zamian za 500 tys. funtów. Aferę finansową z 2010 roku dokładnie opisał Andrew Lownie, który przyjrzał się życiu skompromitowanej pary książęcej, w tym eksżony Andrzeja Mountbattena-Windsora. Mimo skandalu, Ferguson nie została odcięta przez rodzinę królewską, na co dziennikarze mieli swoje teorie i wytłumaczenia.
Elżbieta II miała nieślubne dziecko?! Ten skandal ciągnie się za nią latami
Andrew Lownie; "Uprzywilejowani. Książę Andrzej i Fergie. Zdrady, skandale, upadek" [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Rozdział 6. Przyłapani
Prowokacja
Nie była to pierwsza próba przyłapania księżnej. Pogłoski o świadczonych przez nią usługach "wprowadzających" krążyły w światku dziennikarskim od dawna. Tygodnik "News of the World" wyjaśnił, że śledztwo w tej sprawie zaczął prowadzić dopiero po otrzymaniu informacji, że Sarah "wykorzystuje znajomość z Andrzejem do zawierania umów z zagranicznymi biznesmenami". Redakcja twierdziła, że dysponuje "informacjami na temat dwóch potentatów, których, jak księżna sama się chwaliła, miała przedstawić księciu Andrzejowi".
Tygodnik informował, że księżna próbowała "wciągnąć" pewnego biznesmena w intrygę, żeby "zarobić pieniądze na pełnionej nieodpłatnie przez Andrzeja funkcji specjalnego przedstawiciela do spraw handlu i inwestycji rządu Wielkiej Brytanii". Informator "News of the World" twierdził:
Powiedziała mu, że może zorganizować spotkania z księciem Andrzejem w Kazachstanie i Abu Zabi. Jeżeli Sarah uważa, że jesteś bogaty, przyczepi się do ciebie jak rzep do psiego ogona.
Gazeta przygotowała prowokację dziennikarską. 13 maja Sarah, której towarzyszyło dwoje asystentów, spotkała się z udającym biznesmena dziennikarzem w nowojorskim Hotelu Mark, gdzie w ten sposób tłumaczyła rolę Andrzeja:
Zobaczysz, że jeśli zdołam skłonić Billy’ego [tym kryptonimem określała księcia] do zorganizowania dobrych biznesów dla XXXX, to XXXX odpali mi działkę, co mnie wyratuje z opresji.
Po spotkaniu zadzwoniła do dziennikarza/biznesmena. "Rozmawiałam z Billym i Billy chętnie się z nim spotka, ale [on] musi wiedzieć, że jeśli Billy ma się z nim spotkać (…) musi mi dać 500 tys. funtów".
Zaproponowała spotkanie z Andrzejem w Royal Lodge, po czym zasugerowała biznesmenowi, żeby przyprowadził przyjaciół i dołączył do niej, jej córki Beatrycze oraz Eltona Johna na balu dobroczynnym Butterfly Ball. "To będzie czwartkowy wieczór i zależałoby nam, no wiesz… przy naszym stole mamy osiem wolnych miejsc. Zależałoby nam, żeby obsadzić je jakimiś grubymi rybami".
Kolejne spotkanie z dziennikarzem/biznesmenem odbyło się 18 maja w Mosimann’s Club w Belgravii. Kiedy jej doradcy wyszli z pokoju, Sarah przeszła do omawiania interesów nad butelką burgunda za 95 funtów:
Nigdy nie rozmawiam o pieniądzach, ale skoro już poruszyliśmy temat interesów, to zrobię wyjątek.
Zażądała przelania 500 tys. funtów na jej konto w banku HSBC, po czym zapewniła dziennikarza: "To otwiera wszystkie drzwi, o jakich tylko możesz marzyć. Mogę otworzyć każde drzwi, jakie będziesz chciał, i zrobię to dla ciebie. Zadbaj o mnie, to ja zadbam o ciebie… Zwróci ci się to po dziesięciokroć".
Opowiedziała biznesmenowi, że dzięki roli specjalnego przedstawiciela Andrzej "spotyka się z absolutnie niezwykłymi ludźmi. A potem mi ich podrzuca". Wspomniała o Kazachstanie i Abu Zabi. A wszystko przez to, wyjaśniła, że nie otrzymała niczego w ugodzie rozwodowej:
Mam największe serce, największe wszystko. Ale zupełnie nie mam pieniędzy. Nie mam nic (…). Na tę chwilę utrzymują mnie córki. Dostały od Andrzeja fundusz powierniczy i płacą za mnie (…). Zmieniałam życie milionów dzieci, ale oni (rodzina królewska) zostawili mnie z niczym.
Następnie udała się z biznesmenem do jego rzekomego mieszkania w dzielnicy Mayfair, żeby odebrać pieniądze. Przechwalała się: "Jestem absolutną arystokratką. Podoba ci się to, co nie? Ja to uwielbiam. To coś niesamowicie wspaniałego. Tak na marginesie, nigdy bym się do tego nie przyznała!".
Z mieszkania wyszła z 40 tys. dol. zaliczki umieszczonymi w torbie na laptopa. Pieniądze miały trafić do jej "sławnego asystenta" Johnny’ego O’Sullivana, który pracował dla niej od 14 lat – rzekomo "na opłacenie jego czesnego oraz wiktu i opierunku". Uprzedziła też, że 1 proc. prowizji od wszelkich umów zawartych dzięki jej królewskim znajomościom ma trafić do organizacji charytatywnej budującej szkoły w Azji.
Sarah Ferguson stała się bohaterką AFERY finansowej
Niedługo potem ona i Beatrycze poleciały na festiwal filmowy w Cannes, aby wziąć udział w kilku wydarzeniach. Kiedy w sobotę 22 maja Sarah tańczyła do "I Gotta Feeling" Black Eyed Peas na przyjęciu z okazji 40. urodzin Naomi Campbell w Cap d’Antibes, odebrała telefon od swojej rzeczniczki, która poinformowała ją, że następnego dnia na pierwszej stronie "News of the World" ukaże się artykuł zatytułowany: "Fergie »sprzedaje« Andrzeja za 500 tysięcy".
Artykuł miał pięć stron i towarzyszyło mu nagranie wideo z jej spotkania z udającym biznesmena dziennikarzem Mazherem Mahmoodem, nazwanym "Fałszywym Szejkiem". Księżna została sfilmowana, jak pali, pije oraz przypieczętowuje umowę uściskiem dłoni i słowami:
500 tys. funtów, kiedy będziecie mogli do mnie (…) otworzy drzwi (…). Ale to otworzy przed wami wszystko, czego mogliście kiedykolwiek pragnąć (…), a jak powiedział Andrzej, proszę posłuchać, jeżeli on zdecyduje się w to wejść, to Andrzej też w to wejdzie (…). Nigdy za nic nie bierze ani pensa. Nie robi tego ani nigdy nie robił, jest absolutnie kryształowy.
Książę Yorku "kategorycznie" zaprzeczył, jakoby wiedział o spotkaniu, mimo że ze słów księżnej wynikało, że zdążyła go o nim uprzedzić i że to on zasugerował, jakiej kwoty powinna zażądać. Pałac Buckingham odmówił komentarza, za to księżna natychmiast wydała oświadczenie:
Ogromnie żałuję zaistniałej sytuacji i spowodowanego przez nią zażenowania. Jest prawdą, że moja sytuacja finansowa pozostaje napięta. Nie może to jednak być usprawiedliwieniem dla tak poważnego potknięcia. Jest mi strasznie przykro, że do tego doszło. Mogę potwierdzić, że książę Yorku nie wiedział o żadnej z zaistniałych rozmów ani nie miał w nich żadnego udziału. Szczerze przepraszam za moje działania.
Rok później w autobiografii "Finding Sarah" (W poszukiwaniu Sarah) zmieniła ton:
W żadnym wypadku nie proponowałam nikomu, że przedstawię go mojemu byłemu mężowi, jak to powiedziano. (…) brytyjska prasa i międzynarodowe media zadusiły prawdę, oplatając ją siecią kłamstw (…). Nagranie celowo zmontowano w taki sposób, żeby wyglądało, jakbym oferowała pośrednictwo w nawiązaniu kontaktu. A tego, jak już wspomniałam, nie zrobiłam.
Również Pałac Buckingham wydał oświadczenie:
Książę Yorku kategorycznie zaprzecza, jakoby wiedział o jakichkolwiek spotkaniach księżnej Yorku z dziennikarzem "News of the World". Od 2001 roku książę pełni funkcję specjalnego przedstawiciela w sposób całkowicie uczciwy i prawy.
(...)
ZOBACZ TEŻ: Sarah Ferguson po skandalu wokół byłego męża musiała KOCZOWAĆ u znajomych. Wielu odmówiło jej pomocy
Chciwa i nienasycona
Z Francji księżna poleciała do Los Angeles, żeby przyjąć nagrodę Variety Club w uznaniu zasług za działalność charytatywną na rzecz dzieci. Zaraz potem udała się na targi BookExpo America, żeby promować swoje książki z serii "Helping Hand" – skandal bez wątpienia podniósł ich sprzedaż – gdzie oświadczyła wyzywająco:
Wszystko sprowadza się do tego, że mówię głośno o sprawach, które inni chcieliby ukryć. Jestem autorką książek dla dzieci. Jestem Sarah Ferguson. Jestem mamą i napawa mnie to ogromną dumą.
Prawda przedstawiała się zgoła inaczej. Jak przyznała jedna z jej przyjaciółek: "Jest przemęczona podróżą, zagubiona, na skraju załamania nerwowego, niepewna, co przyniesie przyszłość. Tak źle jeszcze nie było".
Wszystkie wcześniejsze wysiłki mające na celu odbudowanie reputacji Sarah po rozwodzie legły w gruzach. Odeszła od niej przyjaciółka i wieloletnia przedstawicielka ds. PR-u, Kate Waddington (w tę rolę chętnie wcieliła się pro bono Bell Pottinger). Skandal utrudnił Ferguson zarabianie pieniędzy. Odwołano wystąpienie w Virginii, za które miała dostać 37 tys. funtów. Telewizja ITV anulowała plany nakręcenia trzeciej serii programu, w którym księżna analizowała swoje codzienne życie.
ZOBACZ TEŻ: Amerykanie chcą przesłuchać Sarah Ferguson ws. Jeffreya Epsteina. Prawnik: "To byłaby katastrofa"
Była to zresztą niesamowicie głupia wpadka – 10 lat wcześniej Mahmood nagrał przecież żonę księcia Edwarda, jak ta przechwala się, że jej firma PR-owa korzysta na znajomościach w rodzinie królewskiej – niemniej wiele osób spodziewało się od dawna, że Sarah wpakuje się w coś takiego. Jedna z bliskich osób, którą poproszono o scharakteryzowanie księżnej, odparła:
Jednym słowem: "chciwa". A dwoma: "chciwa" i "nienasycona". Pogubiła się wiele lat temu.
Księżniczka Małgorzata napisała kiedyś do księżnej:
Przyniosłaś Rodzinie Królewskiej więcej hańby, niż możesz sobie wyobrazić. Ani razu nie zwiesiłaś ze wstydem głowy – ani na moment. Najwyraźniej nie wzięłaś pod uwagę szkód, które nam wszystkim wyrządzasz. Jak śmiesz nas dyskredytować?
Co można było zrobić z księżną? Jednym z pomysłów było zesłanie jej na rancho matki w Argentynie. Od przywołanych uwag księżniczki Małgorzaty minęły prawie dwie dekady, tymczasem Sarah niezmiennie stanowiła problem dla rodu Windsorów. Tyle że, jak to ujął dziennikarz Christopher Wilson, Fergie wiedziała o różnych trupach ukrytych w szafie. Wysunął przypuszczenie, że wyjdą na jaw kolejne rewelacje "dotyczące tzw. kawalerskiego życia [Andrzeja]". Księżna znała też "wiele innych sekretów, których ujawnienie nie przyniosłoby korzyści dynastii Windsorów". I właśnie dlatego pozwolono jej pozostać na łonie rodziny królewskiej.
Książka "Uprzywilejowani. Książę Andrzej i Fergie. Zdrady, skandale, upadek" ukaże się 22 kwietnia 2026 roku.