Amerykanie chcą przesłuchać Sarah Ferguson ws. Epsteina. Prawnik: "To byłaby katastrofa"
Amerykańscy kongresmeni chcą, by Sarah Ferguson przerwała milczenie i wyjaśniła, jakie powiązania miała z Jeffreyem Epsteinem oraz co dokładnie o nim wie, ponieważ może posiadać kluczowe informacje na temat finansisty skazanego za przestępstwa seksualne. Jej były prawnik ostrzega, że przesłuchanie byłoby "katastrofą" i stanowczo jej to odradza. Dlaczego?
O Sarah Ferguson znów jest głośno, a wszystko przez jej dawne powiązania z Jeffreyem Epsteinem. Media przypominają, że była księżna Yorku miała poważne długi, a część z nich spłacił właśnie Epstein. Ferguson utrzymywała z nim kontakt nawet po jego pierwszym wyroku, a w 2009 r. odwiedziła go tuż po wyjściu z więzienia. Choć tłumaczyła później, że "popełniła błąd" i dała się zmanipulować, to jednak dziś takie oświadczenia nie wystarczają amerykańskim kongresmenom.
ZOBACZ TAKŻE: Sarah Ferguson musi koczować u znajomych. Wielu odmówiło
Jakie pieniądze naprawdę zarabiają royalsi?
W USA wzywają Sarah Ferguson do złożenia zeznań
Amerykańscy kongresmeni coraz głośniej domagają się, by Sarah Ferguson wyjaśniła swoją relację z Jeffreyem Epsteinem i złożyła zeznania przed komisją Izby Reprezentantów. Członek komisji, Suhas Subramanyam, podkreśla, że jego zdaniem Ferguson posiada "informacje związane ze śledztwem".
Sarah Ferguson powinna złożyć przed naszą komisją zeznania pod przysięgą - mówił w rozmowie z BBC.
Choć prawo nie pozwala zmusić jej do stawienia się przed komisją, kongresmen podkreśla, że parlamentarzyści są gotowi pójść jej na rękę i "ustalić takie warunki przesłuchania, które będą dla niej komfortowe" — pod jednym warunkiem: musi zgodzić się zeznawać pod przysięgą.
Jego apel poparła kongresmenka Melanie Stansbury:
Jeśli Ferguson lub którykolwiek członek jej rodziny posiada takie informacje, naszym obowiązkiem jest podążać za faktami, dokądkolwiek nas zaprowadzą.
Były prawnik Sarah Ferguson przestrzega ją przed zeznawaniem
Stanowisko byłego prawnika Sarah Ferguson tylko podsyca napięcie wokół jej roli w aferze Epsteina. Jonathan Coad nie ma wątpliwości, że pojawienie się byłej księżnej Yorku przed amerykańską komisją byłoby dla niej ruchem skrajnie ryzykownym. Stanowczo jej to odradził.
Oczywiście, że nie pojedzie, a gdyby wciąż była moją klientką, moja bardzo stanowcza rada brzmiałaby: nie jedź.
Podkreślił też, że eksksiążę Andrzej, o którym w kontekście afery Epsteina jest jeszcze głośniej, również nie chciał współpracować.
To byłaby katastrofa dla niej, dla jej córek, Beatrice i Eugenie – a także dla Andrzeja, bo pokazałoby to, że on sam nie miał odwagi stawić się przed komisją - opowiadał BBC.
ZOBACZ TAKŻE: Księżniczka Anna ma powoli dość Andrzeja, ale dalej do niego dzwoni. "Coraz trudniej jest bronić brata"