Po śmierci żony świat Witolda Paszta runął. Odszedł niedługo po niej. "Bardzo się do niej spieszył"
Witold Paszt zapisał się w historii polskiej muzyki jako charyzmatyczny wokalista, współzałożyciel zespołu VOX i juror popularnych programów rozrywkowych. Przez niemal pół wieku u jego boku była Marta Paszt — ukochana żona. Ich więź okazała się tak silna, że muzyk zmarł 18 lutego 2022 roku, czyli dokładnie dzień po czwartej rocznicy jej śmierci.
Witold i Marta poznali się jeszcze w czasach szkoły średniej — na obozie wędrownym w Kotlinie Kłodzkiej, kiedy przyszły muzyk po raz pierwszy zobaczył Martę. To tam, po romantycznym geście, kiedy pomógł jej po skręceniu nogi, od razu poczuł, że to "ta jedyna", że zakochał się od pierwszego wejrzenia.
ZOBACZ TAKŻE: Nie żyje mama Witolda Paszta, Adela. Miała 100 lat
Anna Głogowska dokazywała Pasztowi? "Prawie go biłam i szarpałam”
Witold Pasz takiego małżeństwa życzył każdemu
Po sześciu latach znajomości młodzi wzięli ślub i wspólnie zbudowali rodzinę. Związali się nie tylko uczuciem, ale i obowiązkami — byli małżeństwem przez blisko 50 lat, wychowując dwie córki: Aleksandrę i Natalię.
Byliśmy bardzo udanym małżeństwem. Z ręką na sercu przysięgam, że pokłóciliśmy się dwa razy w życiu. I to nie mocno! Praktycznie nie podnosiliśmy na siebie głosu. Jak były jakieś konflikty, to szybko znikały. Wystarczyła spokojna rozmowa. Każdemu życzyłbym, by przeżył z drugą osobą 50 lat w takiej ogromnej atmosferze szacunku i miłości — mówił w rozmowie z "Faktem".
Marta Paszt nie chciała życia w blasku fleszy
Witold Paszt wielokrotnie podkreślał, że Marta była dla niego nie tylko żoną, lecz także najważniejszym oparciem. Postawiła mu jednak jeden warunek.
Żona zawsze mnie wspierała. Chociaż postawiła jasną granicę, że nie będzie się włączała w moje życie artystyczne. Zamiast jeździć ze mną na koncerty, postanowiła zająć się domem. Bardzo to zresztą lubiła — dodał w wywiadzie.
Witold Paszt odszedł tuż po rocznicy śmierci żony
Witold Paszt niezwykle ciężko przeżył śmierć swojej żony Marty, która odeszła w 2018 roku. Bliscy podkreślali, że po jej odejściu "nie był już tym samym człowiekiem" — jakby wraz z nią zgasła część jego energii i radości. Ich córki mówiły wprost, że tata "spieszył się na spotkanie z nią", ponieważ zmarł dokładnie dzień po czwartej rocznicy jej śmierci, jakby symbolicznie chciał domknąć ich wspólną historię.
Wczoraj późnym wieczorem, dzień po rocznicy śmierci swojej ukochanej żony, odszedł nasz tata, Witold Paszt. Wspaniały, najlepszy człowiek, najukochańszy dziadek, artysta w pełnym znaczeniu tego słowa. Kiedy już wydawało się, że jest przemocny i niezniszczalny, bo pokonał swój trzeci COVID, nagle los się odwrócił i przyszły niespodziewane komplikacje, które znacznie przyspieszyły jego wytęsknione spotkanie z naszą mamą. Bardzo się do niej spieszył — pisała w mediach społecznościowych rodzina Paszta 19 lutego 2022 r.