Po rozprawie rozwodowej Sandra Kubicka rozmyśla o miłości. "Jesteśmy wykorzystywane i okłamywane"
Sandra Kubicka po dniu pełnym emocji – w środę uczestniczyła w rozprawie rozwodowej z Baronem – wieczorem usiadła przed telewizorem i obejrzała dokument o Dodzie. Jak się okazuje, serial wywołał w niej lawinę przemyśleń o miłości. – Chcemy, żeby nas ktoś pokochał (...) – mówiła na Instagramie.
Rozprawa rozwodowa Sandry Kubickiej i Barona, która odbyła się 25 lutego i trwała zaledwie 15 minut, była dla celebrytki wyraźnie trudnym doświadczeniem. Atmosfera w sądzie – jak relacjonowali świadkowie – była przecież wyjątkowo napięta. Po tak intensywnym dniu Sandra potrzebowała chwili oddechu i wieczorem sięgnęła po dokument o Dodzie na Amazon Prime. Jak się okazało, ten seans poruszył ją wyjątkowo mocno i skłonił do bardzo osobistych przemyśleń.
Maja Bohosiewicz zapytana o matchę Sandry Kubickiej! "Czy to jest fajne, że..."
Sandra Kubicka utożsamia się z Dodą
Sandra Kubicka nie ukrywała, że wiele fragmentów dokumentu mocno ją dotknęło. Wprost wyznała, że w Dodzie zobaczyła… siebie.
Doda ma ostry język, mocny charakter, jakkolwiek to zabrzmi… w wielu momentach utożsamiałam się z nią. Bo też myślę, że nie oszczędzam w słowach, aczkolwiek staram się, odkąd jestem mamą – mówiła w InstaStories.
Modelka podkreśliła, że reakcje Dody, jej emocjonalność i impulsywność są jej bardzo bliskie.
W wielu momentach totalnie ją rozumiem. Totalnie. Tak samo bym zareagowała. I też mam wrażenie, że mierzę się teraz z tym, z czym ona się mierzyła. Z taką nagonką, manipulacją (…) – dodała.
Sandra Kubicka o bolesnej miłości
Najbardziej osobista część relacji dotyczyła miłości. Sandra Kubicka przyznała, że w Dodzie widzi ogromną wrażliwość, którą wiele osób błędnie interpretuje jako siłę lub twardość.
I też widzę w niej dużo takiej wrażliwości, jeśli chodzi o życie miłosne. I wiele osób tego nie zrozumie, ale ja ją totalnie rozumiem. Też jestem Wodnikiem, więc Wodnik Wodnika bardzo rozumie.
Dalej dodała, że za pozornym blaskiem kryje się zwykła potrzeba bycia kochaną.
Mamy wszystko, ale nie mamy nic tak naprawdę. Mamy wszystkie torebki projektantów, drogie samochody. A tak naprawdę chcemy tylko miłości. I tak uganiamy się za tą miłością, czasami naiwnie, czasami nie tam, gdzie trzeba. Bo chcemy, żeby nas ktoś pokochał za to, jakie jesteśmy.
Kubicka opisała też, jak łatwo osoby takie jak ona i Doda mogą zostać zranione:
Często wiąże się to z tym, że jesteśmy później wykorzystywane, okłamywane, a my dalej próbujemy. I to jest piękne.