Piotr Pręgowski zawalczy o udział w Eurowizji. "Jesteśmy skazani na sukces"
Piotr Pręgowski dostał się do finału polskich eliminacji do Eurowizji 2026, czym wzbudził spore zainteresowanie w mediach. Aktor znany z roli Pietrka w "Ranczu" zapewnił, że nie traktuje występu w selekcjach jako żart. – Dam z siebie wszystko, aby publiczność była zachwycona, bo dla mnie to naprawdę coś ważnego i traktuję to bardzo serio – powiedział.
Piotr Pręgowski znalazł się w gronie ośmiu finalistów polskich eliminacji do Eurowizji 2026, do których zgłosił się z utworem "Parawany tango". Jeszcze przed ogłoszeniem wyników przesłuchań jury zapowiedział, że ma "świetny przebój" na konkurs piosenki. Teraz aktor z "Rancza" skomentował awans do ścisłego finału eurowizyjnych selekcji.
TYLKO U NAS: Zapytaliśmy Justynę Steczkowską, czy Polska powinna wycofać się z Eurowizji przez start Izraela
Piotr Pręgowski zawalczy o Eurowizję 2026. "Traktuję to bardzo serio"
Piotr Pręgowski w rozmowie z redakcją Plejady podkreślił, że start w eliminacjach do Eurowizji traktuje "trochę jak wątek komediowy, czyli z humorem, ale i nutą wzruszenia". Dodał:
Jestem z tego naprawdę bardzo zadowolony, można wręcz powiedzieć, że szczęśliwy. To daje mi rozpęd i motywację, by w tym roku podbić jeszcze Opole, Sopot i kolejne festiwale. Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy, ale naprawdę czuję ogromną radość i mam wrażenie, że jesteśmy wręcz skazani na sukces.
"Wspomniałem o wątku komediowym, ale zabawianie ludzi zawsze traktuję niezwykle poważnie. Gdybym nie podchodził do tego z pełnym zaangażowaniem, widownia na pewno nie byłaby zadowolona. Dam z siebie wszystko, aby publiczność była zachwycona, bo dla mnie to naprawdę coś ważnego i traktuję to bardzo serio. (...) Zależy mi na tym, żeby nikt nie pomyślał, że sobie żartuję. Traktuję to naprawdę bardzo poważnie, a jednocześnie piosenka jest lekka – nie tylko wakacyjna, bo świetnie brzmi również teraz" – podkreślił.
Piotr Pręgowski przy okazji zauważył, że "jest chyba najstarszym kandydatem, który pojawi się w koncercie", po czym zapewnił, że nie zależy mu na ostrej rywalizacji. Dodał:
Każdy z nas podejdzie do tego z pełną powagą, zaśpiewa to, co ma do zaśpiewania, a resztę zostawiamy widzom i oni to ocenią.
"Cieszę się ze wsparcia moich fanów. To zawsze jest bardzo miłe i może się okazać nie bez znaczenia. Jak coś z tego wyjdzie, to wtedy rzeczywiście zacznę to chyba przeżywać. Ważne, żebym przeżył. Teraz pozostaje jeszcze jedna kwestia do ustalenia – trzeba będzie zrobić jakiś plebiscyt dotyczący koloru moich włosów. Czy to ma być zielony, może granat? Czerwony raczej nie, bo przecież Michał jest od czerwonych włosów. Sam nie wiem... Może ktoś podrzuci mi jakiś pomysł? Na razie się tym nie będziemy przejmować" – zaznaczył Piotr Pręgowski.
ZOBACZ TEŻ: Piotr Pręgowski nie mógł uwierzyć, co napisali o jego wnuczku. Szybko zareagował na "barejowską pomyłkę"