Krzysztof Zanussi pojawił się na premierze filmu "Ojczyzna" — dramatu biograficzno‑historycznego w reżyserii Pawła Pawlikowskiego, który opowiada o powrocie Thomasa Manna — noblisty, pisarza i emigranta — do powojennych Niemiec. Zanussi wciąż dochodzi do siebie po poważnym wypadku na planie, ale na wydarzeniu pozował do zdjęć ze złamaną ręką, w temblaku, ale w dobrej formie i z charakterystycznym spokojem.
Karolina Woźniak o kulisach wypadku w "Afryka Express". " To było dla mnie traumatyczne"
Krzysztof Zanussi opowiada o groźnym upadku
Do wypadku doszło podczas zdjęć do filmu "Całopalenie" w Toruniu. Zanussi pracował na planie, kiedy nagle stracił równowagę i spadł ze stalowych schodów. Obrażenia były poważne — złamana ręka, złamana kość czaszki i liczne potłuczenia.
W specjalnym nagraniu opublikowanym po zdarzeniu opisał wszystko bez upiększeń:
Na zdjęciach w Toruniu doznałem wypadku z własnej winy. Spadłem z jakichś żelaznych schodów i zdołałem połamać sobie rękę, złamać kość czaszki oraz potłuc się ze wszystkich stron. Jak na reżysera to sporo.
Krzysztof Zanussi reżyserował film ze szpitala
Mimo obrażeń nie przerwał pracy nad filmem. Zanussi przyznał, że część zdjęć do "Całopalenia" powstawała już wtedy, gdy leżał w szpitalu. Dzięki podglądowi na monitorze i kontaktowi z ekipą mógł nadal kierować pracą aktorów i operatorów.
Mogłem ze szpitala, z pokoju szpitalnego, prowadzić dalej zdjęcia przez monitor i telefon. Miałem podgląd, jak ujęcia powstają, mówiłem do aktorów i nakręciliśmy te brakujące cząstki. Pierwszy raz i, mam nadzieję, ostatni reżyserowałem ze szpitalnego łóżka.