Marcin Najman udowadnia, że jego aktywność nie ogranicza się już wyłącznie do świata sportów walki czy gal freak fightowych. Były pięściarz od dłuższego czasu bardzo chętnie zabiera głos w sprawach społeczno-politycznych, stając się bacznym obserwatorem i aktywnym komentatorem polskiej sceny publicznej. Nie unika przy tym trudnych tematów ani otwartych konfrontacji z politykami, a jego profil na platformie X nierzadko służy mu do surowego recenzowania działań osób z pierwszych stron gazet. Tak też było i tym razem, kiedy to ostro skomentował wpis Zbigniewa Boguckiego.
WIDEOKamil Sipowicz ocenił sytuację w Polsce. Wspomniał o faszyzmie
Słowne przepychanki Boguckiego i Giertycha zwróciły uwagę Najmana
Wszystko zaczęło się tuż po weekendzie, kiedy to doszło do wymiany zdań między Zbigniewem Boguckim a Romanem Giertychem. Zarzewiem stało się nagranie z państwowych obchodów Święta Wojska Polskiego z 15 sierpnia. Kamery uchwyciły wówczas moment, w którym polityk wkładał coś do ust, co szybko wywołało w sieci spekulacje o zażywaniu snusa.
Giertych błyskawicznie to podłapał, apelując do Boguckiego na platformie X, by z szacunku dla munduru powstrzymywał się od takich gestów podczas państwowych uroczystości, "nawet jeśli jest uzależniony od miętówek". Sam zainteresowany stanowczo odrzucił te oskarżenia, tłumacząc, że były to zwykłe miętowe cukierki. W odpowiedzi ironicznie zaoferował nawet, że chętnie poczęstuje nimi swoich politycznych oponentów, których nazwał przy okazji "łowcami tanich sensacji".
Marcin Najman ostro o szefie Kancelarii Prezydenta
W poniedziałkowy wieczór do całej sprawy odniósł się Marcin Najman. Były pięściarz odpowiedział na wpis Boguckiego, w którym ten kpił z rzekomych problemów z logicznym rozumowaniem Giertycha i nawiązał do dawnego omdlenia mecenasa. W swojej narracji polityk drwił z publicznej służby zdrowia i w skandalicznym tonie zasugerował, by politycy partii rządzącej zabrali środki finansowe przeznaczone na pomoc powodzianom i przekierowali je na leczenie swojego kolegi.
Taki styl komunikacji wywołał u Marcina Najmana stanowczy sprzeciw. Były sportowiec w bezpośredniej odpowiedzi stwierdził, że choć wpis miał być zapewne złośliwy i błyskotliwy, to okazał się dziecinny. Najman bez ogródek zaznaczył, że o ile podobna retoryka pasuje do członka młodzieżówki partyjnej, o tyle od szefa Kancelarii Prezydenta oczekiwałby poważnej rozmowy i merytorycznej debaty.
Miało być złośliwie i dowcipnie. Wyszło… infantylnie. Ktoś z młodzieżówki partyjnej mógłby napisać taki post, ale od ministra w Kancelarii Prezydenta oczekiwałbym poważnej rozmowy i debaty. PS Ktoś zaraz zacznie ci punktować o snus. I taki ma być poziom dyskusji? Wszyscy nadajecie się do szkoły podstawowej, łącznie z historią, a nie do piastowania najwyższych stanowisk w państwie - napisał Najman.