19-latka nie chce być wyłącznie influencerką. Udało się jej zdać egzaminy do szkoły aktorskiej w Warszawie. Naukę rozpocznie na jesieni bieżącego roku.
Piękność póki ma czas, regeneruje się przed rozpoczęciem semestru. Na jej profilu na Instagramie przez kilka dni dominowały materiały z Open'era. Podczas pierwszego dnia muzycznego wydarzenia fani mogli ją podziwiać w niecodziennej kreacji. Miała na sobie pomarańczowy top, czarną kurtkę, dżinsy i biało-czerwone sneakersy. Największą furorę zrobiła jej fryzura. Zielony, doczepiany warkocz dodał jej naprawdę sporo oryginalności.
W sobotę przyszła na koncerty we fioletowym swetrze z wielkim wcięciem na dekolt i w czarnej spódniczce. Towarzyszył jej wówczas tata i jego partnerka.
Jak się okazuje, jej dieta podczas imprezy nie była najlepsza.
Oliwia Bieniuk o swojej niezdrowej diecie
Piękność dodała wczoraj na Instastory zdjęcie z siłowni. W opisie zdradziła to, w jaki sposób żywiła się przez kilka dni festiwalu. Dominowały niezdrowe przekąski i alkohol.
Na szczęście Oliwia pozwoliła sobie na taki jadłospis tylko podczas trwania imprezy. Na co dzień dba o swoje zdrowie — dobrze się odżywia i regularnie ćwiczy. Kilka dni odstępstwa od planu to jeszcze nic złego, jednak nie zalecamy w przyszłości mieszać napojów alkoholowych z "energetykami". Taka mieszanka w skrajnych sytuacjach może poważnie obciążyć serce.
Wy też pozwalacie sobie czasem na odrobinę szaleństwa?