„Niewyraźny” Przemysław Kossakowski nadawał z ŁAZIENKI. Teraz tłumaczy swoje zachowanie. Nie ukrywa zażenowania

Przemysław Kossakowski zabrał głos ws. sławetnego live'a z łazienki. Co ma na swoje usprawiedliwienie? Zdobył się na szczerość.

Przemysław Kossakowski, prowadzący Down The Road, w ostatnim czasie odpalił live’a za pośrednictwem Facebooka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale zrobił to w środku nocy. Poza tym nadawał z łazienki, gdzie najpewniej siedział na sedesie, dziwnie się zachowywał, mówił nieskładnie i dziwacznie uśmiechał do swoich internetowych odbiorców.

Ciężko mówić. Ale witam serdecznie. Zachęcam do zadawania pytań – mówił do fanów.

Z całym wideo możecie się zapoznać poniżej. Ostrzegamy, że i tak niewiele z niego zrozumiecie. Dziennikarz mówi w zbyt niezrozumiały sposób.

Kossakowski, pod wpływem tego, że wideo zyskuje coraz większą popularność, zdecydował się w końcu zabrać głos w jego sprawie.

Przemek Kossakowski się tłumaczy z live’a z łazienki

Przemysław Kossakowski wytłumaczył sytuację za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. Napisał, dlaczego zachował się w ten sposób. Za wszystko odpowiada alkohol.

Od wczoraj w internecie jest dostępny materiał na którym, znajdując się w nieortodoksyjnym miejscu, gadam dziwności do telefonu. Nagranie krąży po sieci ciesząc się solidną oglądalnością w związku z czym chciałbym zdyskontować jego sukces i wywołać lawinę komentarzy – rozpoczął.

Dodał, że do sławetnej transmisji doszło po imprezie z jego przyjaciółmi:

Rzecz miała miejsce w zeszłym tygodniu. Koledzy biznesmeni postanowili wyciągnąć mnie na miasto tłumacząc mi, że nie mogę siedzieć ciągle w domu bo doszczętnie od tego zdziczeje. Wspominam o tym dlatego, że koledzy biznesmeni zaaranżowali spotkanie w zamkniętej sali na zapleczu jednej z restauracji dowodząc rzeczowo, że jeżeli będziemy pili alkohol w przestrzeni publicznej, ktoś  może mi zrobić zdjęcie, potem to zdjęcie przesłać to któregoś z tabloidów i będzie kompromitacja – kontynuował.

Jak widać, troska ze strony kolegów nie uchroniła go przed wtopą, z czego doskonale zdaje on sobie sprawę.

Zdaje się że podświadomie potraktowałem to jako rodzaj wyzwania, postanawiając dowieść, że jeżeli będę chciał się skompromitować, to żadne działania prewencyjne w rodzaju zamkniętych sal, mnie przed tym nie powstrzymają – uzupełnił.

Podkreślił przy tym, że właściwie to nie doszło do tragedii. Dlaczego?

Poza tym cóż, nie złamałem obowiązującego prawa ani społecznej umowy, zatem w mojej ocenie nie stało się nic wielkiego, oprócz oczywiście kryzysu wizerunkowego. Bo wizerunkowo to jest niestety dramat – wytłumaczył.

Kossakowski nawet nie kryje, że jest mocno zażenowany tym, co zrobił. Celebryta czuje się upokorzony:

Znajomi z których zdaniem się niezmiernie liczę, po obejrzeniu materiału stwierdzili, że wyglądam na nim jak Odurzony, Dobroduszny Miś. Mnie to bardzo boli gdyż mam na swój temat zgoła inne wyobrażenie. Nie będę tego wyobrażenia opisywał ze szczegółami, dość napisać że wyobrażam sobie siebie gdzieś w połowie drogi pomiędzy posępnym szlachcicem a latynoskim tancerzem i w związku z tym zdegradowanie mnie do figury Odurzonego Misia jest dla mnie doświadczeniem wyjątkowo upokarzającym – dodał.

Niejako na zakończenie napisał:

Niestety taki jest nieznośny wymiar rzeczywistości, w której często mamy na swój temat najwyższe mniemanie a kiedy dochodzi do weryfikacji okazujemy się swojego wyobrażenia nędzną namiastką i z tą refleksją pragnę Państwu życzyć miłego dnia.

Chwilę później dopisał postscriptum, w którym zaapelował do swoich znajomych, aby następnym razem zabrali mu telefon komórkowy, zanim zrobi podobną głupotę.

Cóż, chyba większości osób zdarzyło się kiedyś przeholować z alkoholem. Dlatego też wielu internautów wzięło Kossakowskiego w obronę. Jego fani pisali m.in.:

  • Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto po pijaku nie pie*** głupot.

  • Czyli reasumując… napiłeś się i dobrze się bawiłeś? Dobrze rozumiem? W takim razie w czym problem???

  • Ma Pan brawo do zabawy.

  • Kosa! Każdy ma prawo się dobrze bawić! Bądź zdrów Brachu!

  • Najważniejsze że siedział Pan na sedesie, a nie za kółkiem, więc gitówa.

  • Głowa do góry. Jesteśmy tylko ludźmi. Pozdrawiam.

Dołączamy do tego chóru. W końcu nie stało się nic złego. Każdy ma prawo do popełniania błędów, ale trzeba z nich wyciągać konsekwencji. Liczymy więc, że pan Przemek nie uraczy już więcej fanów równie nieortodoksyjnymi materiałami… Pozdrawiamy go i zachęcamy was do śledzenia jego bardziej ortodoksyjnych poczynań.


Przemysław Kossakowski

Przemysław Kossakowski

Nocny live Przemka Kossakowskiego. Skrin

Nocny live Przemka Kossakowskiego. Skrin

Nocny live Przemka Kossakowskiego. Skrin

Nocny live Przemka Kossakowskiego. Skrin

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×