Magda Stępień w przełomowym wywiadzie wróciła myślami do śmierci synka. Ma prośbę do każdej młodej matki. „Dla mnie życie się skończyło”

Magda Stępień

Magda Stępień

Magda Stępień w pierwszym wywiadzie po śmierci syna. Ma apel do wszystkich matek. Jej słowa naprawdę chwytają za serce. 

Magda Stępień Jakub Rzeźniczak doczekali się jednego dziecka, syna Oliwiera.  Chłopiec zachorował na chorobę nowotworową. Kilka miesięcy temu zmarł, mimo specjalistycznego leczenia w klinice w Izraelu. Magda i Jakub poinformowali o tym w oświadczeniu.

Choroba Oliwierka, niestety, szybko rozprzestrzeniła się i zabrała naszego Aniołka tutaj, na Ziemi Świętej, w Izraelu. Czujemy niewyobrażalny ból, ale i ogromną wdzięczność za każdy dzień jego życia. Było tych dni dokładnie 376 – brzmiał komunikat o śmierci Oliwiera.

Mama chłopca po jego śmierci wycofała się z social mediów. Wróciła dopiero niedawno, by napisać, jak radzi sobie z żałobą. Zwróciła się też do swojego ex-partnera z apelem, prosząc go o to, aby nie mówił o niej publicznie.

Kubo, życzę Tobie jak najlepiej. Nie analizuje tego, w jaki sposób przeżywasz stratę naszego Synka, nie mnie oceniać, jakie treści publikujesz na Instagramie i jak radzisz sobie z sytuacją. Nie ma Ciebie w moim życiu od dawna, długim procesem było dla mnie zapomnienie o wszystkim, co się wydarzyło, nie nawiązuję do Ciebie w postachi komentarzach, proszę zostaw moją osobę w spokoju. Wiesz, jak życie mnie doświadczyło… Dla Oliwierka pamięci nie przepychajmy się proszę publicznie i pozwól mi w spokoju, bez kolejnych nagłówków portali plotkarskich, walczyć o każdy dzień, bo mój każdy dzień jest walką. Dziękuję – ostatnio zwróciła się do niego.

Teraz pogrążona w żałobie kobieta udzieliła wywiadu serwisowi Ohme.pl.

Magda Stępień z apelem do matek

Zdradziła w nim, że korzysta z pomocy psychologa i dużo się modli.

Tak, spotykam się z psychologiem raz lub dwa razy w tygodniu. Dużo się modlę. To trzyma mnie przy życiu, bez tej modlitwy nie dałabym rady. Psycholog towarzyszy mi w żałobie, ale i tak mam poczucie, że pustka po dziecku pozostaje… Na zawsze. To jest taki ciężar, który trudno się dźwiga. Wiele matek mówi, że mnie podziwia. Prawda wcale nie jest taka, że jestem silna. Wieczorami non stop płaczę. Tęsknię za małym, wspominam go. Wolę jednak przeżyć tę żałobę, opłakując śmierć syna, bo wtedy wypłakuję ten cały smutek w sobie. Duszenie emocji i udawanie szczęścia na siłę na pewno by mi nie pomogło – zaczęła.

Wróciła też myślami do chwili śmierci Oliwiera.

Myślałam, że umrę z bólu. To był taki ból w sercu, że tego się nie da opisać, człowiek tylko myśli: „Zaraz umrę, zaraz będę z nim”. Nic mi nie pomagało… – powiedziała.

Dodała, że aktualnie pracuje w biurze obsługi klienta, co pozwala jej nieco odnaleźć się w życiu.

Jednak nawet w pracy, gdy niespodziewanie mam migawkę ze wspólnego życia z Oliwierem, łzy same cisną się do oczu i muszę wyjść do łazienki, żeby choć chwilę popłakać. To jest ciągła walka o każdą godzinę, żeby się tylko nie załamać – uzupełniła.

Najbardziej poruszającym fragmentem wywiadu jest jednak ten, w którym Magda zwróciła się do innych matek. Zaapelowała do nich, by były wdzięczne za swoje dzieci i nie narzekały na nie z błahych powodów.

Doceniajcie każdą chwilę, nie narzekajcie, że dziecko płacze i nie śpi w nocy. Ja bym oddała wszystko, żeby nie spać w nocy, a cieszyć się i mieć Oliwiera obok. Trzeba uważać, jak się żyje, trzeba mieć pokorę i wdzięczność za życie i za dzieci, które są z nami blisko. Życie jest kruche, a choroba może przyjść nagle. U nas przyszła nagle, bo Oliwier urodził się zdrowym dzieckiem. Zachorował, a po jego śmierci dla mnie życie się skończyło – podsumowała ten wątek.

Jej słowa chwytają za serce.


Magda Stępień

Magda Stępień

Magda Stępień wspomina swojego synka

Magda Stępień wspomina swojego synka

Magda Stępień wraca na IG

Magda Stępień wraca na IG

Komentarze

  • Gość nikt pisze:

    Z całego serca współczuję Pani bo faktycznie ból po stracie dziecka nie do opisania,Pani desperacja przy organizowaniu leczenia dziecka w Izraelu zasługuje na uznanie,muszę napisać że zrobiła Pani to co mogła.

  • Gość zuza pisze:

    Z całego serca współczuję Pani bo faktycznie ból po stracie dziecka nie do opisania,Pani desperacja przy organizowaniu leczenia dziecka w Izraelu zasługuje na uznanie,muszę napisać że zrobiła Pani to co mogła.

  • Molly pisze:

    Nie pojmuję jak taka mądra dziewczyna związała się z kimś takim jak pan rzezniczak. Bardzo żal mi ich obydwoje, chociaż drogę do mojego serca i cała moją sympatię skradła Pani Magda. Za całokształt, za postawę, za siłę i klasę z jaką walczyła o synka. Siła i miłość są rodzaju żeńskiego… TO widać w naszych czasach na każdym kroku

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×