Krzysztof Krawczyk junior: zbiórka pieniędzy zorganizowana przez przyjaciół
Krawczyk junior był bohaterem reportażu, który niedawno wyemitowano w programie Uwaga!. Materiał zaczęto gromadzić kilka miesięcy przed śmiercią piosenkarza. 47-latek zaprosił dziennikarzy do swojego mieszkania, które dzieli z bratem ojca i jego rodziną. Chociaż dziadkowie zapewniali go, że po ich śmierci dostanie je na wyłączność, wprowadził się do niego wuj. Ujawnił też, że ma bardzo słaby kontakt z tatą, za którym bardzo tęskni.
Krawczyk przyznał, że nie może pójść do pracy. Utrzymuje się z renty, która wynosi 1000 zł miesięcznie. Za tę kwotę musi kupić lekarstwa i opłacić rachunki. Nie ukrywa, że z trudem wiążę koniec z końcem, ale stara sobie jakoś radzić. Właśnie dlatego niedawno zagrał koncert na ulicy Piotrowskiej w Łodzi, o czym w sieci poinformował Marian Lichtman. Internauci byli poruszeni.
Wiadomo też, że Krzysztof Krawczyk kilka miesięcy temu zmienił testament. Nie zostawił nic swojemu jedynemu synowi. 47-latek niedawno pojawił się w sądzie, gdzie spotkał się z macochą, wdową po muzyku, Ewą. Rozprawa została jednak odroczona.
Przyjaciele postanowili pomóc juniorowi polepszyć jego los. W sieci ruszyła zbiórka, której organizatorem jest Stowarzyszenie Studio Integracji. Jak można przeczytać w opisie, Krzysztof przez wiele lat cierpiał w milczeniu i czekał, aż tata sobie o nim przypomni. Po śmierci muzyka stał się bardzo samotny:
Podkreślono, że 47-latek utrzymuje się z bardzo skromnej renty i potrzebuje pomocy w codziennym życiu:
Chociaż organizatorzy liczą na to, że syn Krawczyka dostanie od miasta mieszkanie komunalne, aktualnie jego sytuacja jest tragiczna:
Zwrócili się do ludzi dobrego serca z prośbą o pomoc:
Cel zbiórki ustawiono na 50 tysięcy złotych. Na ten moment zebrano prawie 3 tysiące złotych. Pomóc można tutaj.