Szukaj

Joanna Racewicz w dniu urodzin męża rozlicza 11 lat po katastrofie smoleńskiej. „Nie umiem wybaczyć ludziom, którzy…”

Joanna Racewicz

Joanna Racewicz

Joanna Racewicz w dniu 48. urodzin męża, Pawła Janeczka, który zginął w katastrofie smoleńskiej w 2010 roku, pokusiła się o pełen emocji wpis. Rozlicza w nim 11 lat po tragedii. Co napisała?

10 kwietnia miała miejsce 11. rocznica katastrofy smoleńskiej. Wśród osób, które tego dnia straciły najbliższych, jest Joanna Racewicz. Jej mąż był Porucznikiem Biura Ochrony Rządu. Przyjaciele nazywali go Janosikiem. To on odpowiadał za bezpieczeństwo prezydenta.

Po jego tragicznej śmierci dziennikarka nie kryła swojej rozpaczy, gdyż jej mąż był dla niej najważniejszym człowiekiem. Zginął tuż przed swoimi 37. urodzinami. Osierocił syna, Igora.

Każda rocznica tragicznych wydarzeń przynosi bolesne wspomnienia. Joanna niedawno zdecydowała się po raz kolejny zabrać głos. W mocnych słowach rozliczyła się z obchodami w dniu tragedii.

W dniu urodzin Pawła Janeczka pojawił się na jej profilu na Instagramie kolejny wpis.

Joanna Racewicz: wpis z okazji 48. urodzin męża

16 kwietnia Paweł Janeczek skończyłby 48 lat. Z okazji je urodzin Joanna Racewicz podzieliła się z internautami swoimi przemyśleniami związanymi z traumą, której doświadczyła.

Zaczęła od opisania poranka, kiedy dotarły tragiczne wieści o katastrofie:

11 lat temu też był piątek. Niecały tydzień wcześniej zatrzymał się świat. Rano odgłos zamykanych drzwi. Spokojny oddech dziecka w łóżeczku ze szczebelkami. Okruchy na stole, niedopita kawa, koszula z poprzedniego dnia rzucona niedbale. Łagodny poranek, który nie miał ciągu dalszego. „Synku, znajdę tam Tatę, choćbym miała szukać bez końca”.

Zaznaczyła, że z perspektywy czasu widzi, że wówczas wydawało się jej, jakby była w zwolnionym filmie. Opisała, co przeżyła:

Każda chwila zapisana jak w zwolnionym filmie. Moskwa. Zdjęcia pokazywane przez śledczych, pełne błota i rozpaczy, zapach paliwa, chłód sal z metalowymi podestami, dziesiątki obrączek, butów, resztki dawnych istnień. Pierwszy moment, który dał ulgę – to były Twoje urodziny.

Następnie był dzień, kiedy do Warszawy przywieziono trumny z ciałami ofiar:

Warszawa. 16 kwietnia. Torwar. Przytłumione światło, szpaler trumien i ta Twoja – z oficerską czapką położoną na wieku. Odurzający zapach świec i szloch, którego nie sposób było uwięzić w gardle. Tłum przyjaciół, znajomych, czasem zupełnie nieznanych ludzi. Ktoś przytulał, ktoś inny przyniósł herbatę w plastikowym kubku.

Racewicz podzieliła się traumą związaną z ekshumacjami zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, przeprowadzanymi na wniosek prokuratury od listopada 2016 roku:

Ciemny garnitur, zawiązane buty, spinki do koszuli. Takiego Cię dopilnowałam. Takiego opisałam w prokuraturze. Nie uwierzyli. Zafundowali kolejne spotkanie po ośmiu latach i nazwali to koniecznością procesową. Pamietam wszystko, do skalpela w dłoni pana w białym kombinezonie. Nie umiem wybaczyć ludziom, którzy zmusili do wyjaśniania dziesięcioletniemu dziecku, co znaczy słowo, od którego cierpnie skóra. Nie potrafię zapomnieć jedenastu ukradzionych lat.

Na koniec wyznała, że już przerobiła tragedię i potrafi ponownie żyć, a sprawa katastrofy jest dla niej zamkniętym rozdziałem. Wyraziła także wdzięczność za czas, jaki było im dane spędzić razem:

Ale dziś jestem w innym miejscu. Dziś Twoje zdjęcia pojaśniały, jakby chciały zostać czarno- białe. Dziś – czułość i wdzięczność za każdą chwilę. Za Twoje „jestem, nawet gdy mnie nie ma”, za śmiech do łez i burze, po których było słońce. Za Syna Lepszego Niż Marzenie. Także za dzień, w którym zrozumiałam, że tracąc wszystko – znalazłam nową siebie. Wyboista droga i niełatwa lekcja. Probowałam przejść przez morze na przestrzał- do ziemi obiecanej. Uparcie nie chciało się rozstąpić. Nie żałuję. Bo o niebo lepiej wziąć Życie za rękę i usłyszeć: „choć, obejdziemy tę wielką wodę dookoła, nie pójdziemy na cud i łatwiznę”. Dziękuję. Smoleńsk to zamknięty rozdział. Nie będzie ciągu dalszego. Bądźcie szczęśliwi – podsumowała.

Internauci są poruszeni wpisem dziennikarki. W komentarzach widnieje cała masa emotikon złamanego serca. Fani wspierają dziennikarkę dobrym słowem i życzą szczęścia.


Joanna Racewicz - post z okazji urodzin męża

Joanna Racewicz - post z okazji urodzin męża

Joanna Racewicz oddała hołd Pawłowi Janeczkowi

Joanna Racewicz oddała hołd Pawłowi Janeczkowi

Joanna Racewicz z synem u fryzjera

Joanna Racewicz z synem u fryzjera

Dodaj komentarz

  • Koliber pisze:

    W nosie z waszą akceptacją, kiedy wy blokujecie prawdę, Racewicz nigdy nie byłą żoną Janeczka.

  • Koliber pisze:

    Żeby kobieta tak bajerowała o tym, że była mężatkom w dniu 10. 04. 2010r. pojąć nie mogę, widać prawda, dobro, piękno nie jest mocną jej stroną.

  • Koliber pisze:

    On nie był jej mężem a za sprawą magicznej mocy została na nią przemianowana, rząd Donaldina był
    tak sprawny. Przez jedną chwilę pomyślałem, że ona wyjawia kiedy ostatni raz widziała ojca swego dziecka, widać bardzo się pilnuje by nie puścić pary z ust.

  • Gość pisze:

    Teri- jesteś bezmózgiem?????Czytaj ze zrozumieniem.Mój kochany mąż zmarł nagle,młodo ,miesiąc po katastrofie smoleńskiej.Mój żal,tęsknota jest w moim sercu a nie na instagramach.Tyle w temacie.

  • Teri pisze:

    GOŚCIU … Gdybyś stracił kogoś którego kochałeś, który był cząstką Ciebie ,też byś to tak wspominał i tęsknił.

    • Gość pisze:

      Teri- jesteś bezmózgiem?????Czytaj ze zrozumieniem.Mój kochany mąż zmarł nagle,młodo ,miesiąc po katastrofie smoleńskiej.Mój żal,tęsknota jest w moim sercu a nie na instagramach.Tyle w temacie.

  • Gość pisze:

    Ona, jak Kaczyński i Macierewicz.Jedenaście lat i cały czas jadą na tej tragedii. W Smoleńsku zginęło 96 osób p.Joanno.Mój mąż zmarł młoda ,nagle miesiąc po katastrofie i zostałam sama.Nikogo moją tragedią nie bombarduję,przeżywam w sercu.Pani non stop,jest pani nudna i jest to już wkurzające,bo każdy ma swoje tragedie.Dostaliście ogromne środki do życia,my ludzie gdzie również są tragedie musimy sobie radzić bez wsparcia.Znałam i podziwiałam inną dzienikarkę Racewicz,Zmieniła się pani tak w wyglądzie jak i w osobowości.Szkoda.Czasem dużo pieniędzy robi wielką szkodę.

    • Gość pisze:

      Prawda ból nasz jest jednakowy gdy żegnamy na zawsze naszych mężów i kochane osoby.Nia mamy wsparcia ani psychologa ani finansowego!😪

  • Gość pisze:

    Oby Twoje słowa się spełniły i
    znaleźli szczęście wieczne.

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×