Narodowcy podpalili mieszkanie wielkiego artysty. Teraz dopiero się zacznie

Do kogo należało podpalone mieszkanie?

Do kogo należało podpalone mieszkanie?

Marsz Niepodległości w tym roku to szereg incydentów, które zagrażały bezpieczeństwu, a nawet życiu mieszkańców stolicy. Po południu Hanna Lis poinformowała na Instagamie, że podpalone zostało mieszkanie w jej sąsiedztwie. Już wiadomo, kto był jego właścicielem.

XI Marsz Niepodległości przeszedł ulicami stolicy. Niestety nie obeszło się bez awantur i niebezpiecznych incydentów. Media już od około 14.oo donosiły o bójkach, aktach wandalizmu, a nawet starciach z policją. Nie wszyscy rozumieją ideę Święta Niepodległości i dlaczego 11 listopada jest tak ważnym dla Polaków dniem. Narodowcy swoim zachowaniem pokazali, jak błędnie rozumieją pojęcie patriotyzmu.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w kamienicy, w której mieszka Hanna Lis. Dziennikarka zdała relację na Instagramie, a później media obiegły informacje na temat pożaru w jednym z mieszkań.

Jest coraz lepiej, słuchajcie. Ci cholerni patridioci, przechodząc z racami koło mojego domu, właśnie podpalili jedno z mieszkań. Do pierdla z nimi wszystkimi, zdelegalizować ten cholerny marsz nienawiści. Cztery zastępy straży pożarnej pod moim domem, a ci idioci dalej napieprzają racami – mówiła wzburzona dziennikarka.

Do kogo należało podpalone przez narodowców mieszkanie?

Z dalszej relacji Hanny Lis wynika, że właściciela mieszkania na szczęście nie było w środku. Okazało się też, że bandyci celowali racami w inny balkon, taki, na którym widniał symbol strajku kobiet.

Miał szczęście właściciel mieszkania, które spłonęło tutaj na Powiślu, że nie było go akurat w domu. A co gdyby był? A z filmiku, który został opublikowany na Twitterze, wynika, że to nie było przypadkowe podpalenie. To nie jest tak, że ta raca wpadła do mieszkania przez przypadek. Była wymierzona w mieszkanie, na którego balkonie wisi baner strajku kobiet. I teraz zacytuję to, co się pojawia na tym filmiku. Jeden z bandziorów mówi: „niech płonie ku*wa”. A drugi przytomnie zauważa: „to nie to mieszkanie”. No brawo wy, brawo za taki patriotyzm – ontynuowała dziennikarka.

Okazuje się, że mieszkanie, w którym wybuchł pożar, to pracownia Stefana Okołowicza, znanego artysty fotografika, znawcy życia i sztuki Stanisława Ignacego Witkiewicza, współfundatora Instytutu Witkacego. Straż pożarną powiadomili sąsiedzi. Na szczęście nie spłonęły żadne cenne dzieła sztuki.

Drodzy, krótka informacja. To nie jest nasze mieszkanie, a pracownia. Nie spłonęły dzieła sztuki Witkacego, bo nie są tam przechowywane. Są tam banery na wystawy z reprodukcjami. Uszkodzone są okna i podłoga, wyważono drzwi. Celowano zapewne dwa piętra wyżej – na balkonie były banery nawiązujące do Strajku Kobiet… Dziękujemy osobie, która wezwała straż – napisała na na Facebooku Katarzyna Kobro-Okołowicz.

Drodzy, krótka informacja. To nie jest nasze mieszkanie, a pracownia. Nie spłonęły dzieła sztuki Witkacego, bo nie są…

Posted by Kasia Kobro-Okołowicz on Wednesday, November 11, 2020

Brak słów na to, co wydarzyło się w Warszawie 11 listopada 2020 roku. Pożar mógł trafić na każdego. Wielkim szczęściem jest, że nikt nie zginął. Faktem jest, że narodowcy spalili pracownię wielkiego artysty, aż strach pomyśleć, co się teraz będzie działo.


Spalone mieszkanie Stefana Okołowicza

Spalone mieszkanie Stefana Okołowicza

Hanna Lis - pożar mieszkania podpalonego przez narodowców

Hanna Lis - pożar mieszkania podpalonego przez narodowców

Hanna Lis - pożar mieszkania podpalonego przez narodowców

Hanna Lis - pożar mieszkania podpalonego przez narodowców

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×