„Miodowe lata” wiele kosztowały Agnieszkę Pilaszewską. Na planie prześladowała ją jedna myśl: „Miałam ogromne wyrzuty sumienia”

Agnieszka Pilaszewska, Cezary Żak

Agnieszka Pilaszewska, Cezary Żak

Agnieszka Pilaszewska była pierwszą odtwórczynią roli Aliny Krawczyk. Po latach gorzko wspomina pracę w Miodowych latach. Nikt nie wiedział, że odcisnęła ona tak głębokie piętno na jej życiu prywatnym.

Agnieszka Pilaszewska debiutowała w latach 80. Zaczynała od gry na deskach teatru. Z czasem zaczęła się pojawiać w telewizji i na dużym ekranie. Szansę na ogólnopolską karierę dała jej rola Aliny Krawczyk w Miodowych latachGrała tam u boku Cezarego Żaka, Artura Barcisia Doroty Choteckiej. W 2001 roku zastąpiła ją Katarzyna Żak. Prawdziwa żona serialowego Karola występowała w formacie do ostatniego odcinka oraz w jego kontynuacji – Całkiem nowych miodowych latach.

Pierwsza odtwórczyni roli Krawczykowej udzieliła wywiadu Michałowi Misiorkowi z portalu Plejada. Po raz pierwszy tak szczerze opowiedziała o kulisach nagrywania sitcomu.

Agnieszka Pilaszewska gorzko o Miodowych latach

Wątek dotyczący serialu zaczęła od pochwalenia panującej na planie atmosfery.

Na planie było cudownie, sympatycznie. Publiczność, która przychodziła na nagrania odcinków, żywiołowo na nas reagowała, to nas uskrzydlało! To było na początku bardzo dziwne – grać przed kamerą i jednocześnie do „żywej widowni”. Nie doświadczyliśmy wcześniej tego. Dużo się śmialiśmy w tej pracy – uwielbiałam to! – wyznała.

Praca absorbowała większość jej czasu, przez co widziała swoją córkę tylko rano i w nocy. Myśl o tym ciągle ją prześladowała.

Pracowałam wtedy w Teatrze Ateneum i miałam premierę za premierą. Codziennie od 10 do 14 miałam tam próby, potem jechałam na próbę „Miodowych lat” do Teatru Żydowskiego. Ona kończyła się o 18, a kwadrans później musiałam już być w garderobie, bo grałam spektakl w Ateneum. Wychodziłam z domu o 9, a wracałam po 22. Widziałam moją malutką córeczkę tylko rano i w nocy. Prześladowała mnie myśl, że to dla niej trudne – otworzyła się.

Wyrzutów sumienia nie ograniczało nawet to, że w opiece nad dzieckiem pomagał partner i niania.

Można tak pracować dwa tygodnie czy trzy miesiące, ale dwa lata to bardzo długi czas w życiu dziecka. Maciejewski jest świetnym ojcem, pomagała nam niania, ale miałam ogromne wyrzuty sumienia. Równowaga między życiem a pracą została zachwiana – kontynuowała.

Na koniec tego wątku otrzymała pytanie, czy to przez tę sytuację zrezygnowała z dalszych występów w sitcomie. Nie pozostawiła złudzeń. To nie ona zerwała kontrakt.

Nie zrezygnowałam z grania w „Miodowych latach”, żaden aktor nie może sobie pozwolić na zerwanie kontraktu. Myślenie, że jest inaczej, jest naiwne. Nie wracajmy do tego, bo do niczego nas to nie doprowadzi. To wydarzyło się 25 lat temu. Jesteśmy z Cezarym Żakiem w dobrych relacjach. Uwielbiałam spędzać z nim czas i nic się nie zmieniło. Amen – podsumowała.

Jesteście fanami Miodowych lat?


Agnieszka Pilaszewska w Miodowych latach (1999)

Agnieszka Pilaszewska w Miodowych latach (1999)

Agnieszka Pilaszewska jeszcze kilka tygodni temu

Agnieszka Pilaszewska jeszcze kilka tygodni temu

Czy Miodowe lata wracają?

Czy Miodowe lata wracają?

Komentarze

  • Gość pisze:

    Pani Agniesia jest the best, Alinę grała tak naturalnie , swobodnie i radośnie, następczyni do pięt nie dorastała swoją interpretacją tej roli.

  • Ewa pisze:

    Bardzo lubilam oglądac Miodowe Lata jak grala pani Agnieszka,pozniej klapa ,przerysowana żona Żaka.

  • GośćAnkaaaa pisze:

    Pani Agnieszko brawo Pani w Miodowych latach nie jest w stanie zastąpić, inna Alina wypadła cieniutko, zresztą jak i w innych jej rolach, i to przecież wszyscy wiedzą że to oni się do tego przyczynili że Pani przestała grać, jest Pani najlepsza że inni niech się schowają.

  • Gość pisze:

    To Żak ja tak załatwił . Wymusił żeby zatrudnili jego żonę . I od tej pory serial zaczął się staczać. Za to pani Agnieszka klasa ze tak się o nim wypowiada a t zwykle świnie te Zaki

    • Gość pisze:

      Potwierdzam wypowiedzi poprzedników Pani Agnieszka w roli Aliny była świetna. Zmiana aktorki wpłynęła bardzo niekorzystnie na sitcom. Cały serial jakby sie zmienił. Stal sie bardziej sztywny i jeszcze bardziej sztuczny. Mysle, że wpłynęło to na pracę każdego z głównych aktorów oraz osoby pracujace na planie, dało się wyczuć zmiane atmosfery w serialu. Nie był juz nigdy taki jak wtedy, gdy grała tam Pani Agnieszka.

  • Bzdet pisze:

    Tekst o niczym, w dodatku to nic było 25 lat temu. Ogarnij się autorze.

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×