Szukaj

Agnieszka Chylińska po raz kolejny otworzyła się przed fanami. Tym razem poruszyła temat dzieci. Jej macierzyństwo nie jest sielanką

Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska po raz kolejny otworzyła się przed swoimi fanami. Gwiazda poruszyła temat swoich dzieci i ich deficytów. Macierzyństwo nie było dla niej łatwe. 

Agnieszka Chylińska to jedna z największych gwiazd muzyki w naszym kraju. Wokalistka na początku kariery była liderką grupy O.N.A. Jej teksty sprzed wielu lat przepełnione były smutkiem i goryczą. W bolesnych utworach rozkochała w sobie jednak miliony fanów, a każda z kolejnych płyt podbijała muzyczny rynek.

Gdy była u szczytu sławy zdecydowała się pójść własną drogą. Rozpoczęła solową karierę i przeszła ogromną metamorfozę, ale także swoje teksty. Artystka zrzuciła kilka kilogramów, a image zbuntowanej chłopczycy zamieniła na bardzo kobiecą odsłonę. W jej szafie znalazło miejsce wiele kreacji podkreślających wszystkie atuty zgrabnej figury.

Agnieszka zrobiła nie tylko karierę w show-biznesie, ale także założyła wspaniałą rodzinę. Piosenkarka jest matką trojga dzieci. Jej najstarszy syn Ryszard ma już 14 lat. Córeczka Estera to 10-latka, a najmłodsza Krysia ma zaledwie 7 lat. Jakiś czas temu Chylińska przyznała, że dwoje jej dzieci zmaga się z autyzmem.

Agnieszka Chylińska o swoich dzieciach

Agnieszka jest bardzo aktywna na Instagramie. Gwiazda często zabiera głos w ważnych sprawach. Gdy w Polsce kobiety toczyły bój o krzywdzącą ustawę antyaborcyjną, również nie omieszkała wyrazić swojego zdania. To właśnie wtedy wspomniała pierwszy raz, że dwoje jej dzieci wymaga szczególnej troski.

W ostatnich postach artystka bardzo się otworzyła. Na Instagramie pojawiło się już wiele refleksji dotyczących jej ciekawego życia. W osobistych publikacjach pisała o trudnych uczuciach i początkach kariery. Teraz postanowiła również poruszyć temat swoich pociech. Wpis zaczęła od wspomnień własnego okresu dojrzewania, który jak zaznaczyła, cały czas trwa.

Zawsze był powód do wkurzenia. Z natury, z domu, z genów. Nie wiem. Jak słyszę o wieku dojrzewania, to uśmiecham się pod nosem. Bo u mnie proces cały czas trwa…Najpierw wkurzali Rodzice, potem szkoła, potem jakiekolwiek obowiązki, potem wszelkie ograniczenia. Wiadomo.
Z czasem zaczęłam zauważać jakiś inny świat poza mną i mooooooim poczuciem niesprawiedliwości i krzywdy.

W dalszej części obszernego wpisu Agnieszka wzięła pod lupę temat swoich dzieci i tego, jak zmieniło się jej życie po ich narodzinach. Gwiazda przyznała, że musi cały czas walczyć o lepsze jutro dla maluchów.

Kiedy urodziłam moje dzieci i pojawily sie okoliczności, które dawaly mi oczywisty wybór pomiędzy byciem wiecznie rozsiadającą się w roli ofiary lamentującą matką lub zadaniowcem i buntownikiem niezmordowanie walczącym o to, by każde z moich dzieci bez względu na swoje jak to się ładnie mówi „deficyty” mogło mieć dobre i pogodne życie, wybrałam to drugie. Nie bez wahania. Chce się uciekać od tego co trudne, co boli. Mnie moje życie dało trudną lekcję. Wagarowałam jak zwykle, by w końcu wrócić i stanąć twarzą w twarz „z tym, co boli z tym co trwa.” I może nie było cudu, ale dało się to wszystko udźwignąć.
Może samo przekonanie o tym, że nie jest tak ciężko jak myślałam, było wystarczającym powodem, by trwać, by być, by towarzyszyć… (zachowano pisownię oryginalną).

Artystka przyznała, że aktualnie nie jest jej tak ciężko i na szczęście udało jej się udźwignąć wyzwanie i zmierzyć z trudnym macierzyństwem. Przyznała, że podejmowała wiele trudnych decyzji, a życie dała jej naprawdę wielką lekcję.


Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska z córką czyta powieść na Instagramie

Agnieszka Chylińska z córką czyta powieść na Instagramie

Agnieszka Chylińska z córką czyta powieść na Instagramie

Agnieszka Chylińska z córką czyta powieść na Instagramie

Dodaj komentarz

  • Lidia pisze:

    Mając taką mamusię… tworzy się alternatywny świat… „… Rzuciła liceum pod koniec trzeciej klasy, dlatego nie może pochwalić się zdaną maturą. Agnieszka Chylińska nie ma też dobrego zdania o nauczycielach, co wyraziła podczas słynnej przemowy na gali wręczenia „Fryderyków”. Wykrzyczała wówczas do mikrofonu: „Nauczyciele fuck off, nienawidzę was!”.
    W wywiadzie dla „Elle” tłumaczyła się: „W trzeciej klasie liceum, dwa miesiące przed końcem roku, byłam poważnie zagrożona z paru przedmiotów. Rada pedagogiczna postanowiła dać mi jeszcze jedną szansę pod warunkiem, że solidnie przyłożę się do pracy i odrobię zaległości. Wkuwałam przez długie tygodnie, poprawiałam stopnie. Po czym okazało się, że decyzja o tym, iż nie przejdę do następnej klasy, zapadła dużo wcześniej”. Dodała jednak: „W sprawie mojego wykształcenia nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa”.

  • Gość pisze:

    szacun

  • Gość pisze:

    jesteś bardzo ambitna i dzielna,podziwiam cię i szanuję

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×