Życie uczuciowe Michała Wiśniewskiego od lat przypomina rollercoaster, który bacznie śledzi cała Polska. Ostatnie miesiące przyniosły kolejne trzęsienie ziemi – wokalista rozstał się ze swoją kolejną żoną, Polą. Rozwód, choć przebiegający w świetle jupiterów, po raz kolejny postawił artystę na życiowym zakręcie. W tym trudnym momencie u jego boku niespodziewanie zaczęła pojawiać się kobieta, która przed laty dzieliła z nim nie tylko scenę, ale i całe życie. Powrót Mandaryny do codzienności Michała wywołał prawdziwą burzę w mediach plotkarskich. W niedzielę, 12 czerwca lider Ich Troje potwierdził, że znów spotyka się z drugą żoną. Przed laty wokalistka kilkukrotnie wspominała, dlaczego musiała rozejść się z artystą.
Dominika Tajner szczerze o Michale Wiśniewskim. „Dlaczego kobiety od niego odchodzą?” Wspomniała też Mandarynie
Tak Mandaryna mówiła o rozstaniu z Wiśniewskim
Michał Wiśniewski i Mandaryna pobrali się w 2002 r. W grudniu 2003 r. wzięli też ślub kościelny w Kirunie w Szwecji, a retransmisję ceremonii pokazano w TVN. Para doczekała się dwójki dzieci: Xaviera Michała (ur. 2002) i Fabienne Marty (ur. 2003). Mimo stworzenia rodziny, ich związek nie przetrwał próby czasu i już w 2006 r. się rozwiedli. W programie "Taniec życia" w 2018 r. wyznała, że głównym powodem rozstania z gwiazdorem Ich Troje był jego problem z nałogami.
W jego uzależnieniach się nie odnalazłam. Koniec końców się nie odnalazłam. Obroniłam siebie. To już był czas, gdy na tej ścieżce jeden znak był w prawo, a drugi w lewo - wyznała wtedy Mandaryna.
Po latach druga żona Wiśniewskiego wróciła do tego, co działo się w ich związku. W programie "Azja Express" opowiadała o tempie życia i pieniądzach, które nie przełożyły się na stabilność i zaczęły ich od siebie oddalać. Pojawiły się również kłótnie.
Pamiętam, że te koncerty nagle wystrzeliły, stawka podrosła dziesięciokrotnie. Tam szło na ilość: nie jeden samochód, tylko trzy, nie jedna sukienka, tylko dziesięć. Michał chciał samolot, kupił sobie samolot. (...) Byliśmy zamożnymi ludźmi, natomiast ta podłoga się chwiała, więc to było dla mnie dość istotne. Ten rollercoaster, uważam, na dzień dzisiejszy zasuwał za szybko. Nam się skończyły tory i po prostu polecieliśmy gdzieś - podkreśliła.