Michał Piróg o Izraelu na Eurowizji i 12 punktach od Polski. "No i co? No to dostał"

Michał Piróg pojawił się w podcaście "P.S. I LOVE YOU", gdzie szczerze opowiedział o swoich żydowskich korzeniach i hejcie, jaki dostaje. W rozmowie odniósł się też do 12 punktów polskiego jury dla Izraela na Eurowizji, tłumacząc, że obwinianie artystów za działania państw jest kompletnie nielogiczne. — Przecież jeżeli jest jakiś system, dają punkty, wyszło, że miał najwięcej, no to dostał. "Ale nie powinien". Ale dlaczego nie powinien? Przecież ktoś ich dopuścił — tłumaczył.

Michał Piróg, reprezentant Izraela na EurowizjiMichał Piróg, reprezentant Izraela na Eurowizji
Źródło zdjęć: © Getty Images, Youtube@RMF_PS | Christian Bruna
Aneta Kowal

W rozmowie z prowadzącą Amą Sieklucką, która poruszyła temat jego żydowskiego pochodzenia, Michał Piróg przyznał, że od miesięcy mierzy się z falą hejtu. — Zdarzają się bardzo agresywne wiadomości, czasami wręcz życzenia śmierci. Ale zawsze powtarzam jedno: większość ludzi nie ma realnego wpływu na decyzje polityczne. Nie można obarczać odpowiedzialnością całych narodów czy grup ludzi za działania konkretnych osób albo rządów — powiedział. W dalszej części rozmowy tancerz przywołał przykład Eurowizji.

Justyna Steczkowska o występach na scenie i Izraelu na Eurowizji:

Michał Piróg ostro o kontrowersjach wokół punktów dla Izraela na Eurowizji

Michał Piróg wypowiedział się o 12 punktach polskiego jury dla Izraela na Eurowizji. Według niego to nie punktacja jest problemem, tylko fakt, że ludzie obwiniają artystów za decyzje, na które nie mają wpływu.

Ostatnio było tak dziwnie, bo ktoś się zapytał: "Izrael dostał 12 punktów od Polski na Eurowizji". No i co? No to dostał. Przecież jeżeli jest jakiś system, dają punkty, wyszło, że miał najwięcej, no to dostał. "Ale nie powinien". Ale dlaczego nie powinien? Przecież ktoś ich dopuścił. "Ale inny kraj jest niedopuszczony". Jeżeli to jest taki problem, to zróbcie wszystko, żeby był niedopuszczony i nie będzie problemu, że wygra czy dostanie największą ilość punktów — mówił.

Podkreślił, że obwinianie wykonawców nie ma sensu.

Czy ten, który śpiewał, zrobił winę? Czy kompozytor tej piosenki zrobił winę? Czy chórki, tancerki, one ponoszą za coś winę? Nie — dodał.

Michał Piróg o mechanizmie niesprawiedliwych ocen

W drugiej części rozmowy Piróg rozwinął wątek odpowiedzialności zbiorowej i tego, że często ludzie kierują złość nie tam, gdzie powinni.

Z mojej perspektywy i mojego myślenia nie wolno tak robić. Że twój wujek zrobił mi krzywdę, to teraz ja tobie podłożę nogę i ty się przewrócisz. To wujka idź ukaraj albo z nim idź do sądu. Co ty chcesz ode mnie? — tłumaczył.

Zwrócił uwagę na to, że ludzie próbują "karać" artystów za decyzje polityczne.

A gdyby to nie był konkurs piosenki, tylko konkurs biegania? I ktoś byłby najszybszy? I ty byś powiedziała: może, ale doliczamy 4 minuty karne — mówił, pokazując, jak nielogiczne są oczekiwania wobec artystów, którzy nie mają wpływu na politykę.
Michał Piróg w podcaście "P.S. I LOVE YOU"
Michał Piróg w podcaście "P.S. I LOVE YOU" © Youtube@RMF_PS
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!