Michał Figurski żyje z niepełnosprawnością. Gorzko mówi o reakcjach Polaków
Lata temu Michał Figurski doznał ciężkiego udaru mózgu. Dziennikarz w jednym z ostatnich wywiadów wrócił pamięcią do początków swoich problemów zdrowotnych. Opowiedział nie tylko o zdrowiu i codziennym wysiłku, ale też o reakcjach ludzi na niepełnosprawność. Ma Polakom wiele do zarzucenia.
We wrześniu 2015 roku życie Michała Figurskiego uległo drastycznej zmianie po tym, jak doznał rozległego udaru krwotocznego mózgu. Bezpośrednią przyczyną tego zagrażającego życiu zdarzenia były wieloletnie powikłania związane z ignorowaną i źle kontrolowaną przez niego cukrzycą typu 1. Dziennikarz przez pewien czas znajdował się w śpiączce, a po wybudzeniu musiał zmierzyć się z lewostronnym paraliżem oraz długą rehabilitacją. Figurski nie tylko zdołał powrócić do pracy zawodowej w mediach, ale stał się również zaangażowanym orędownikiem profilaktyki zdrowotnej, otwarcie przyznając się do dawnych błędów. Teraz udzielił wywiadu agencji Newseria, wspominając swoje życie tuż po udarze, ale także dzieląc się gorzkimi spostrzeżeniami na temat innych.
Manuela Michalak o chorobie i macierzyństwie. To dlatego nie zdecydowała się na dziecko
Michał Figurski o reakcjach ludzi na niepełnosprawnych
Dziennikarz podkreśla, że dopiero jego własne doświadczenia sprawiły, że zobaczył codzienność osób z niepełnosprawnościami z innej strony. We wspomnianym wywiadzie zdradził, że najbardziej irytuje go podejście ludzi na ulicy. Według Michała Figurskiego niepełnosprawni cały czas są w naszym kraju uznawani za sensację, a swego rodzaju nietolerancja inności wynika z niewiedzy, lęku, a nawet stereotypów.
Widzę, jaką sensacją na ulicy nadal potrafi być osoba z niepełnosprawnością, a osoba rozpoznawalna z niepełnosprawnością to jest jeszcze większa gratka dla mało rozgarniętego przechodnia. Ale wydaje mi się, że nie chodzi o żadne celebryctwo, tylko po prostu o jakąś inność. Ta inność od PRL-u była uliczną sensacją: patrzcie, czarny idzie, patrzcie, ktoś na wózku, o, jaka biedna osoba. (...) Wtedy się uruchamia okropna, zaściankowa empatia, której bardzo nie lubię. I to ona chyba dzisiaj wkurza mnie najbardziej - powiedział Figurski.
Jednocześnie zwraca uwagę, że osoby z niepełnosprawnościami nie powinny zamykać się w sobie ani traktować społecznych ograniczeń jak czegoś niezmiennego.
Michał Figurski przez długie lata walczył o powrót do sprawności
Dziennikarz nie ukrywa też, że mimo upływu lat od udaru codzienne funkcjonowanie nadal kosztuje go dużo energii. Zaznacza, że każdy krok do przodu był efektem długiej rehabilitacji, determinacji i wsparcia najbliższych, a ważnym elementem powrotu do zdrowia była również pomoc psychologiczna. To właśnie psycholog postawił go na nogi w momencie największego zwątpienia i nie ukrywa, że "gdy choruje głowa, to choruje całe ciało". Dlatego też należy dbać nie tylko o swoją fizyczność, ale przede wszystkim o psychikę.
Kiedyś wszystko przychodziło łatwo, a dzisiaj niektóre rzeczy przychodzą trudno. To, że teraz mogę sobie tutaj stać przed kamerą i się nie przewracać, było okupione wieloma godzinami rehabilitacji i ciężką pracą. (...) Nie ma mowy o skutecznym zdrowieniu bez zdrowego umysłu. To też jedna z lekcji, które wyciągnąłem w fundacji. Jeżeli mamy do czynienia z przypadkiem beznadziejnym, trochę jak ja kiedyś, czyli człowiekiem, który nie godzi się ze swoją chorobą, nie chce się leczyć i wpada w tendencję samobójczą, to jedynym, który może mu pomóc, jest psycholog - dodał w rozmowie z agencją Newseria Figurski.