Dramat gwiazdora na koncercie The Weeknd. Zrozpaczony Pniewski musiał ZDJĄĆ outfit za tysiące złotych

Bart Pniewski ma niemałe powody do wściekłości. Wszystko ze względu na niemiłą sytuację, która spotkała influencera na koncercie The Weeknd. Gwiazdor liczył, że spędzi ten wieczór w zupełnie innych warunkach. Nieźle się odpalił i uderzył w organizację.

Bart Pniewski wściekły na organizację koncertu The WeekndBart Pniewski wściekły na organizację koncertu The Weeknd
Źródło zdjęć: © Getty Images, Instagram

Bart Pniewski, znany w sieci jako Highbart, to influencer i biznesmen związany z luksusową modą uliczną. Buduje rozpoznawalność m.in. wokół kolekcji ubrań i butów oraz wizerunkowych metamorfoz. W rodzimych mediach zrobiło się o nim głośno głównie ze względu na nieaktualny już związek jego córki Nicol z synem Edyty Górniak, Allanem.


WIDEO
Bart Pniewski o swojej stylizacji za 200 tys. i grillzie na zębach


Bart Pniewski wściekły na organizację koncertu The Weeknd

Pniewski, jak tysiące innych fanów The Weeknd, udał się dzisiaj na kolejny koncert artysty w naszym kraju. Rzecz w tym, że influencer miał spędzić ten wieczór w specjalnej strefie, na zaproszenie ekipy samego występującego. Cały plan spalił jednak na panewce. Wszystko przez ochroniarza, który... kazał celebrycie ściągnąć elementy nietaniego ubioru:

Mordzie... Idziesz na koncert, zresztą dostałem zaproszenie od ekipy artysty. I nie zostałem wpuszczony na teren obiektu, bo mam przy sobie niebezpieczne narzędzie według tego zakompleksionego gościa, który mnie kontrolował. Bo przy mojej koszulce - bro, wyglądam naprawdę dobrze - jest takie coś. A później już, żeby się przyczepić do końca, to nawet pasek nie pasował. Podszedłem do policji zapytać, panowie policjanci się śmiali. Live Nation, coś nie tak z tym wszystkim.

Pniewski zaliczył porażkę także przy drugim podejściu. Tym razem ochroniarz kazał mu zdjąć kamizelkę. Gwiazdor był wręcz zrozpaczony tym, jak wygląda. Jego outfit został symbolicznie "ogołocony" z drogich dodatków.

Poszedłem teraz drugi raz i znowu mnie nie wpuścili. Tym razem miałem zdjąć kamizelkę. Musiałem dać do depozytu kamizelkę rickową (chodzi o markę Rick Owens - przyp. red.), skórzaną, mięciutką, która nic nie mogła zrobić. To jest chore, bro, to jest chore. Teraz pewnie spodnie. Już wyglądam jak zwykły ku*wa ci*ek - oznajmił.

Bart Pniewski w końcu wszedł na stadion

Trzeci próba zakończyła się sukcesem, nie bez problemów jednak. Rozsierdzony Pniewski nagrywał swoją wypowiedź we wnętrzu stadionu, szybko jednak posprzeczał się ze stojącym za nim ochroniarzem.

Mordy, już jestem w środku. Bro... Ale to było najgorsze doświadczenie, jakie spotkało mnie od bardzo długiego czasu. Mogę nagrać i zaraz wstanę? Nie jesteśmy na ty - usłyszeli internauci.
Bart Pniewski wywołał Live Nation do tablicy
Bart Pniewski wywołał Live Nation do tablicy © Instagram
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY