Homofob zwyzywał Barta Pniewskiego, a potem uciekł. Milioner grzmi: "Każdy ma prawo sypiać, z kim chce"

"Ped***sko", "c*ota w różu" – takie słowa usłyszał Bart Pniewski, gdy siedział w swoim samochodzie pod dworcem. Powód bezmyślnej agresji? Różowa czapka. Mężczyzna, który postanowił go zaatakować i uwiecznić na zdjęciach, nie spodziewał się jednak natychmiastowej reakcji influencera. Co dokładnie się wydarzyło?

Bart PniewskiBart Pniewski
Źródło zdjęć: © Instagram@highbart
Aneta Kowal

Bart Pniewski w obszernym wywiadzie dla naszej redakcji mówił o tym, jak Polki i Polacy ubierają się na co dzień, jak zmienia się podejście do stylu i jak sam buduje swoje modowe imperium. Wspominał o Skolimie, Lewandowskich i Sandrze Kubickiej. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat sytuacji, w której został zaatakowany słownie tylko dlatego, że miał na sobie róż.


WIDEO
Bart Pniewski zachwycony kabanosami Skolima, w tle test


Bart Pniewski przyznaje, że uwielbia róż

Pniewski przyznał, że różowy kolor to jego znak rozpoznawczy, ale nie zawsze spotyka się to ze zrozumieniem. Tłumaczył, że w Polsce wciąż zbyt łatwo ocenia się ludzi przez pryzmat ubioru, a kolor potrafi uruchomić najgorsze odruchy

Ja kocham różowy kolor. Jak ja chodzę na różowo ubrany, no to ludzie w ogóle patrzą na mnie… wiesz, jakie są komentarze - wyjaśnił.

Pniewski wrócił do sytuacji sprzed kilku lat, kiedy czekał na córkę pod dworcem, siedząc w swoim aucie.

Miałem taką sytuację kiedyś, bo mam małe autko, Fiata Abarth 500. Siedziałem pod dworcem, pojechałem po Nikolę, miałem całą różową czapeczkę.

Zatrzymał się częściowo na miejscu dla osób z niepełnosprawnościami, ale — jak zaznacza — siedział w samochodzie i był gotowy odjechać.

Stanąłem faktycznie częściowo na miejscu dla niepełnosprawnych, ale siedziałem w tym samochodzie, więc jakby ktokolwiek podjechał, od razu bym odjechał.

Bart Pniewski wspomina wyzwiska na tle homofobicznym

Do Pniewskiego podszedł wtedy mężczyzna, który zaczął robić zdjęcia i rzucać homofobicznymi wyzwiskami.

I przychodzi taki cwaniak, zaczął mi zdjęcia robić. I mówi "ped****ko stanęło na miejscu dla niepełnosprawnych. C*ota w różu". No to musiałabyś widzieć jego minę, jak wyskoczyłem z tego samochodu… nie wiem, czy on kiedykolwiek w życiu tak szybko uciekał.

Pniewski podkreśla, że takie sytuacje nie powinny się zdarzać.

Nikt nie ma prawa w ten sposób nas nazywać, bo każdy ma prawo sypiać, z kim chce, spotykać się, z kim chce i mieć poglądy, jakie chce.

Celebryta dodał, że w innych krajach takie zachowanie byłoby nie do pomyślenia.

Za granicą byś się nie spotkała z tym, żeby ktoś faceta w różowym, w małym samochodziku, nazwał w taki czy inny sposób.
Bart Pniewski mówi o prawie do własnego stylu
Bart Pniewski mówi o prawie do własnego stylu © Instagram@highbart
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ