Już 30 września na ekranach kin zadebiutuje nowa, długo wyczekiwana ekranizacja kultowej "Lalki", która budzi ogromne emocje wśród widzów. W jednej z najbardziej intrygujących ról w całej powieści – jako charyzmatyczna, pewna siebie i uwodzicielska Kazimiera Wąsowska – wystąpi Maria Dębska. Dla aktorki, która przyzwyczaiła publiczność do wyrazistych i docenianych kreacji, to kolejne wielkie wyzwanie zawodowe, a zarazem szansa na zapisanie się na kartach polskiego kina w zupełnie nowym wydaniu. Przed zbliżającą się wielkimi krokami premierą gwiazda opowiedziała nieco więcej na temat tego projektu.
WIDEOGrażyna Zielińska o serialu Ranczo i aferze w "Nigdy w Życiu": "Bardzo bym się zmartwiła... Pomyślałabym, czy tak fatalnie grałam?"
Maria Dębska zdradza kulisy z planu filmowego "Lalki"
Goszcząc niedawno w popularnym podcaście Magdy Mołek "W moim stylu", Dębska z nieskrywanym zachwytem opowiedziała o niezwykłej magii, jakiej doświadczyła podczas pracy na planie. Aktorka podkreśliła, że wejście w realia epoki ułatwiła jej fenomenalna scenografia i absolutnie kunsztowne kostiumy. Wyznała wprost, że w tak dopracowanej oprawie wizualnej aktorskie zadanie staje się dużo łatwiejsze. Zaznaczyła, że perfekcyjny kostium i otoczenie natychmiastowo przenoszą w czasie – sprawiając, że aktor "po prostu już tam jest". Wspomniała także o wielkich nazwiskach, z którymi przyszło jej współpracować.
W tej scenografii, w tym kostiumie, który ręcznie uszył Tomasz Ossoliński. Naprawdę wtedy niewiele już trzeba grać. (...) To cię przenosi tam, po prostu jesteś już. A poza tym to towarzystwo było... (...) Mówiłam na ten projekt "Taniec z gwiazdami". Miałam taki dzień, kiedy kręciliśmy bal i tam było wielu aktorów. I spojrzałam w plan pracy i tam był Jan Englert, Krystyna Janda, Andrzej Seweryn, Borys Szyc, Marcin Dorociński, Maja Komorowska – wyznała Dębska.
Zobacz też: Maria Dębska przeszła przez rozwód. Zaraz po ślubie wiedziała, że to był błąd. "Byłam zbyt miła"
Maria Dębska o stresie na planie "Lalki"
Praca przy nowej "Lalce" była dla Marii Dębskiej wyjątkowa nie tylko ze względu na historyczny rozmach i stroje. W trakcie wspomnianego wywiadu zwróciła uwagę na onieśmielające towarzystwo na planie. Opowiedziała jedną historię, zdradzając, że wtedy bardzo mocno się stresowała.
Stresowała się raz, kiedy grałam na fortepianie przed panią Krystyną Jandą, Janem Englertem i tymi wszystkimi ludźmi, to myślałam, że wtedy umrę ze stresu. Ale też czułam ogromną wdzięczność – zdradziła Magdzie Mołek aktorka.