Informacja o tym, że Filip Chajzer i Bianka dzisiaj oficjalnie powiedzieli sobie "tak" podczas rodzinnej ceremonii w Krakowie, błyskawicznie obiegła media. Choć dziś nowożeńcy odbierają gratulacje od fanów i bliskich, droga do tego wyjątkowego dnia nie należała do najłatwiejszych. Ogłoszenie związku 41-letniego prezentera z 20-letnią partnerką wywołało w sieci ogromną burzę i falę skrajnych komentarzy. Wśród głosów krytyki znalazła się jednak osoba, która od samego początku brała parę w opiekę i publicznie odpierała wszelkie ataki – była nią właśnie Małgorzata Ohme, u której w studiu zakochani spotkali się po raz pierwszy.
WIDEOTYLKO U NAS! Joanna Jabłczyńska ma refleksję po aferze. "Można wszystko powiedzieć w kulturalny sposób" [WIDEO]
Małgorzata Ohme odpierała zarzuty internautów. "Odbieranie kobietom sprawczości"
Gdy w mediach społecznościowych mnożyły się zarzuty i spekulacje na temat relacji dziennikarza z młodszą partnerką, Małgorzata Ohme opublikowała w sieci poruszający wpis. Dziennikarka i psycholożka podkreśliła, że była naocznym świadkiem rodzącego się uczucia i stanowczo sprzeciwiła się narracji, jakoby jej młodsza koleżanka była przez kogoś manipulowana lub ograniczana. Ohme zaznaczyła wprost, że Bianka to mądra, dojrzała i pełna świadomości młoda kobieta, która samodzielnie podejmuje życiowe decyzje. Dodała również, że publiczne przypisywanie złych intencji dorosłym ludziom jest krzywdzące i wynika często z hipokryzji otoczenia.
Bianka nie jest bezwolna. Ma swoje uczucia, swoją wolność i swoją odpowiedzialność. A my z boku widzimy tylko fragment czyjegoś życia – brzmiał kluczowy fragment jej wypowiedzi.
Od pierwszego wejrzenia do dzisiejszego "TAK" na ślubnym kobiercu
Wsparcie ze strony przyjaciółki okazało się dla pary niezwykle ważne w budowaniu stabilnego związku. Przejście od pierwszego przypadkowego spotkania w korytarzu studia nagraniowego, przez decyzję o wspólnym zamieszkaniu w Krakowie, aż do dzisiejszego ślubu pokazało, że łączące ich uczucie przetrwało próbę medialnego szumu. Dzisiejsza kameralna uroczystość pod Wawelem stawia kropkę nad "i" w dyskusjach na temat ich relacji, dowodząc, że nowożeńcy byli pewni swoich uczuć i gotowi na wspólne budowanie przyszłości.