Homofob zwyzywał Barta Pniewskiego, a potem uciekł. Milioner grzmi: "Każdy ma prawo sypiać, z kim chce"
"Ped***sko", "c*ota w różu" – takie słowa usłyszał Bart Pniewski, gdy siedział w swoim samochodzie pod dworcem. Powód bezmyślnej agresji? Różowa czapka. Mężczyzna, który postanowił go zaatakować i uwiecznić na zdjęciach, nie spodziewał się jednak natychmiastowej reakcji influencera. Co dokładnie się wydarzyło?
Aneta Kowal