Jacek Poniedziałek należy do grona najbardziej wyrazistych i cenionych postaci polskiej sceny artystycznej. To aktor, który od lat buduje swoją pozycję dzięki odwadze, bezkompromisowości i charakterystycznemu stylowi gry. Publiczność zna go z ról w takich produkcjach, jak "M jak miłość", "Magda M.", "Boisko bezdomnych", "Rewers", "1920 Bitwa Warszawska" i z dziesiątek kreacji teatralnych, zwłaszcza w Nowym Teatrze, gdzie współpracuje z Krzysztofem Warlikowskim. Gwiazdor w rozmowie z magazynem "Pani" opowiedział o swoim stosunku do duchowości i o tym, dlaczego nie potrafi jednoznacznie zadeklarować, czy wierzy w Boga.
ZOBACZ TAKŻE: Cezary Pazura jest stanowczy w kwestii lekcji religii
WIDEOFabijański o wierze i Wielkim Poście. Czy duchowość pomaga mu w życiu?
Jacek Poniedziałek mówi o Bogu bez jednoznacznej deklaracji
Aktor wyznał, że tradycyjne pisma religijne czy zawiłe traktaty metafizyczne zupełnie do niego nie przemawiają. Mimo to nie określa siebie mianem ateisty, uznając, że mogą istnieć sfery przekraczające ludzki rozum.
Wierzę, nie wierzę, tak naprawdę to nie mam narzędzi. Nie mam wiedzy, żeby powiedzieć "tak" lub "nie". Literatura metafizyczna, religijna, traktaty czy inne wielkie pisma mnie po prostu, powiem szczerze, śmiertelnie nudzą. Co mam na to poradzić? (...) Nie jestem wierzący, co nie znaczy, że jestem niewierzący, bo dopuszczam pewne obszary, których po prostu nie ogarniam, ale wiem, że są – tłumaczył na łamach "Pani".
Jacek Poniedziałek wierzy, że coś go chroni
Wyjaśniając swoje specyficzne przeczucia, podejście i relację z nieznanym, Poniedziałek nawiązał do pracy nad filmem Krzysztofa Zanussiego "Eter", w którym wcielił się w postać Doktora. Aktor przyznał, że w swoim życiu wielokrotnie doświadczał momentów, w których czuł obecność siły czuwającej nad jego bezpieczeństwem.
Mam coś takiego, że w chwili jakiejś potężnej determinacji czy konieczności mam wielką łatwość w znajdowaniu miejsc, w których nie byłem, a gdzie powinienem się znaleźć ze względu na bezpieczeństwo. (...) Bez mapy. Z rozładowaną komórką. Nie sądzę, żebym był obdarzony jakimś wyjątkowym darem. Myślę, że inni też to mają. Mówię o tym, bo mam poczucie, że coś mnie chroni, czasem w ostatniej chwili udaje mi się uniknąć poważnego wypadku albo mając poważny wypadek, cudem unikam śmierci. W tym sensie w coś jednak wierzę. Bardzo chciałbym mieć dar wiary. Życie byłoby o wiele prostsze – powiedział.
ZOBACZ TAKŻE: Rafał Brzozowski gna przez życie z modlitwą na ustach