10 lat po zagadkowej śmierci Michaela Jacksona światło dzienne ujrzał kolejny dokument Killing Michael Jackson, który odnosi się do wydarzeń z sypialni króla popu. Głównymi bohaterami tego filmu są przede wszystkim detektywi z Los Angeles, którzy badali sprawę śmierci muzyka. Najbardziej szokujące są wspomnienia policjantów opowiadające o widoku, jaki zastali pojawiając się w jego wynajętej posiadłości. Jeden z nich widział łysą głowę Jacksona pokrytą bliznami i zadrapaniami! Większość znała go wyłącznie z telewizji, gdzie grono zaufanych specjalistów dbało o jego wizerunek, dlatego też widok, który zastał na miejscu był dla niego szczególnie szokujący.
Muzyk w 1984 roku doznał poparzeń głowy podczas udziału na planie reklamy Pepsi. Jak donoszą media, od tamtej pory miał nosić peruki i uzależnić się od przyjmowania leków uspakajających. Jakcson miał także swojego prywatnego lekarza – doktora Conrad Murray, którego później osądzono o przepisywanie nadmiernej ilości leków przeciwbólowych oraz nie udzielenie pomocy umierającemu królowi popu. Pojawiły się nawet przypuszczenia, że Michael Jackson został zamordowany!
Po śmierci Michaela rodzina i dr Conrad Murray toczyli zaciekłą batalię sądową, której wynikiem był zakaz wykonywania zawodu przez lekarza oraz pozbawienie go wolności na 4 lata. Po wyjściu z zakładu karnego Murray postanowił odegrać się za zmarnowanie dobrej reputacji i przytoczył w swojej biografii, że ojciec Michaela, Joe miał podawać synowi hormony, mające na celu wyleczyć młodzieńczy trądzik oraz zahamować mutację głosu.