Michael Jackson przez lata walczył z oskarżeniami o pedofilię i molestowanie seksualne - i chodź został uniewinniony, a Mirror proces z gwiazdorem kosztował 200 milionów dolarów, spekulacje wciąż krążą. Niedawno prawdziwą bombę na fanów muzyka spuściła jego była sprzątaczka, która przez lata pracowała w Nibylandii, czyli parku rozrywki, który Jackson zbudował na własny użytek. Co wyjawiła?
Jej oskarżenia brzmią bardzo poważnie ale również wiarygodnie w świetle nowego filmu dokumentalnego o Jacksonie, który debiutował podczas festiwalu w Sundance. Leaving Neverland wstrząsnęło opinią publiczną:
- Ten film to prawdziwy horror. Nie jest trudno uwierzyć w opowiedzianą w nim historię. Jackson był potworem – skwitował Jeff Wells zHollywood Elsewhere.
- Jeden z chłopców dostawał od niego biżuterię za seks, z niektórymi aranżował udawane śluby – mówi w filmie Patrick Ryan z USA Today
- Jestem w połowie czterogodzinnego dokumentu o Michaelu Jacksonie i już potrzebuję 400 pryszniców, aby znów czuć się czystym – napisał David Ehrlich z IndieWire
Ciekawe co na to rodzina.