Jak Mateusz Gessler ocenia uczestników programu "MasterChef Junior"?: "Ja nie słynę z dyplomacji"
Mateusz Gessler, jest właścicielem słynnej i uwielbianej przez gwiazdy restauracji Warszawa Wschodnia. Już jakiś czas temu dał się poznać szerszej publiczności przy okazji programu Hell’s Kitchen. Restaurator miał być polskim Gordonem Ramsayem, jednak zrezygnował z kulinarnego show ze względów osobistych.
Mateusz został teraz nową gwiazdą stacji TVN. Już wkrótce widzowie będą mogli go obserwować w roli jurora w nowym show MasterChef Junior. To nowa rola w życiu restauratora. W rozmowie z Jastrząb Post zdradził, jak się w niej odnalazł
Bardzo dobrze. Po pierwsze to jest program edukacyjny. Ta cała otoczka według konkursu sprawia, że jest on bardzo edukacyjny. Te dzieci mają ogromną pasję, miłość do gotowania, do jedzenia i dzielą się nią z innymi. Na nas to też działa. Jak widzi się, że ktoś to robi z uśmiechem, że oczy mu się świecą bo czegoś się dowiedział, np. jak pokroić coś, wyczyścić czy ułożyć, to jest to bajka
Dzieci oceniać jest trudniej niż dorosłych. Mateusz radzi sobie z tym doskonale
Dziecko jest trudniej skrytykować. Trzeba podejść bardziej dyplomatycznie. Ja nie słynę z dyplomacji, tylko ze szczerości. Nie miałem jeszcze powodów, by oceniać inaczej, niż powinno to być
Prywatnie restaurator jest ojcem kilkuletniego Franka. Chłopak już przejawia talent kulinarny. Mateusz Gessler nie spodziewał się jednak, że tak dużo dzieci podziela pasję jego i syna
Mam syna dokładnie w tym wieku. Mój syn gotuje i to całkiem nieźle. Wiedziałem, że się da, ale nie wiedziałem, że tak dużo dzieci podchodzi do gotowania i kuchni. Oni szanują to, co robią. Wiedzą, że to jedzenie jest istotnym elementem w ich życiu
Będziecie oglądać?