Martyna na własnej skórze poznała to, co przez lata czuli jej rodzice. Sama wielokrotnie przysparzała ich o bezsenne noce i nerwy:
Gwiazda ma na koncie naprawdę niebezpieczne podboje. Raz niemal zamarzła na śmierć, gdy próbowała zdobyć szczyt Mount Vinson. Innym razem zaraziła się groźnym wirusem od orangutanów, a niedawno roztrzaskała motocykl we Francji:
Teraz skupiła się na pokazywaniu życia kobiet w najodleglejszych miejscach na świecie i nie szaleje już tak bardzo. Docenia życie i cieszy się tym, co ma, a fani wciąż kochają ją na zabój. Jeśli jej córka faktycznie jest do niej tak podobna, jesteśmy pewni, że świetnie sobie poradzi - i z jazdą konną i w życiu!