Martyna Wojciechowska nie śpi po nocach, bo martwi się o córkę! Marysia znalazła sobie niebezpieczne hobby. "To dość urazowy sport"
Martyna Wojciechowska nie śpi po nocach, bo martwi się o córkę! Marysia znalazła sobie niebezpieczne hobby. "To dość urazowy sport"
Martyna Wojciechowska jest bez wątpienia nie tylko jedną z najbardziej popularnych dziennikarek w Polsce, ale również jedną z tych, które najwięcej ryzykują. Nie dla niej bezpieczne studio, wygodna kanapa i wielogodzinne pogadanki. Gwiazda woli zarzucić plecak na ramię i z operatorem zapuszczać się w najbardziej niebezpieczne rejony świata, by pokazywać ludziom egzotyczne piękno, ale również poruszać ważne i drażliwe społecznie tematy. Jest wzorem do naśladowania dla wielu, ale przede wszystkim dla swojej córki, Marysi, która widzi w niej prawdziwą bohaterkę. Jak się okazuje, dziewczynka przejęła po niej nie tylko urodę, co, niestety, jest często powodem do niepokoju:
Martyna Wojciechowska martwi się o córkę
Elwira Szczepańska
Udostępnij
Wspieram córkę w jej pasjach i pomysłach na życie. Nie chcę jej niczego zabraniać ani narzucać, choć nie zawsze rozumiem jej wybory. Jakiś czas temu postanowiła, że będzie jeździć konno. Nie byłam fanką tego pomysłu. Zwyczajnie się o nią bałam. Wiem, że w moich ustach to brzmi zabawnie, ale uważam, że jazda konna to dość urazowy sport. Ale ponieważ Marysia upór i determinację najwyraźniej odziedziczyła po mnie, raczej nie uda mi się jej powstrzymać - wyjawiła dziennikarka w rozmowie z magazynem Gwiazdy
Martyna na własnej skórze poznała to, co przez lata czuli jej rodzice. Sama wielokrotnie przysparzała ich o bezsenne noce i nerwy:
Jestem przerażony jej wyczynami. Za bardzo szarżuje. - mówił w jednym z wywiadów ojciec dziennikarki
Gwiazda ma na koncie naprawdę niebezpieczne podboje. Raz niemal zamarzła na śmierć, gdy próbowała zdobyć szczyt Mount Vinson. Innym razem zaraziła się groźnym wirusem od orangutanów, a niedawno roztrzaskała motocykl we Francji:
Chwila nieuwagi, mój błąd, niestety. Skomplikowane złamanie obojczyka z przemieszczeniem, konieczna była operacja. O centymetry minęłam głową barierę energochłonną - pisała później
Teraz skupiła się na pokazywaniu życia kobiet w najodleglejszych miejscach na świecie i nie szaleje już tak bardzo. Docenia życie i cieszy się tym, co ma, a fani wciąż kochają ją na zabój. Jeśli jej córka faktycznie jest do niej tak podobna, jesteśmy pewni, że świetnie sobie poradzi - i z jazdą konną i w życiu!